Nowości Wiara

Zapiski kierownika duchowego o. Pio

Ojciec Agostino i ojciec Pio poznali się pod koniec października 1907 r. Ojciec Pio był wtedy studentem teologii. Ojciec Agostino nie dostrzegł w nim wówczas nic nadzwyczajnego czy nadprzyrodzonego. Dopiero w 1911 r. ojciec Agostino po raz pierwszy zdał sobie sprawę z tego, że ojciec Pio doświadcza nadprzyrodzonych fenomenów mistycznych. Był świadkiem wielu ekstaz ojca Pio oraz szatańskich udręk. Oto fragment dziennika ojca Agostino:

Zapiski z 1915 roku

Objawienia zaczęły się, gdy Ojciec Pio miał pięć lat (wtedy po­jawiło się u niego pragnienie poświęcenia się na zawsze Jezu­sowi), i trwały do końca życia. Zapytany o to, dlaczego ukrywał je przez tak długi czas, odpowiedział szczerze, że nie mówił o nich, ponieważ uważał, że były to zjawiska normalne, które zdarzają się wszystkim. Rzeczywiście, pewnego dnia zapytał mnie z prostotą:

„Ojciec nie widzi Matki Bożej?”.

Wobec mo­jej negatywnej odpowiedzi dodał:

„Ojciec tak mówi z powodu świętej pokory!”.

W wieku pięciu lat zaczął również doświadczać udręczeń szatańskich. Przez prawie dwadzieścia lat diabeł ukazywał się mu w najohydniejszy sposób, pod postacią różnych ludzi lub zwierząt. W przeddzień wstąpienia do nowicjatu Pan dał mu następującą wizję: Po przyjęciu Komunii Świętej wydało mu się, że znalazł się w wielkiej sali, bogato ozdobionej i pięknie oświetlonej. Po jednej jej stronie stało wiele osób o nadzwyczajnej urodzie, po drugiej – tylko bardzo brzydkie. On znajdował się pośrodku. W pewnym momencie jakaś osoba, w której rozpoznał Jezusa, podeszła do niego i wzięła go pod rękę, zapraszając do przejścia w głąb sali. Zauważył, że stamtąd zbliża się do niego olbrzym o ohydnym wyglądzie, który chce go pożreć. Bał się, ale Jezus dodał mu otuchy. Kiedy potwór był już blisko, upadł jakby rażony piorunem, krzycząc przy tym przeraźliwie. Wówczas Jezus powiedział:

„Zobacz, przeciw komu będziesz musiał walczyć!”.

I wizja się skończyła.

Zapiski z 1919 roku

6 sierpnia 1918 roku Ojcu Pio objawił się Jezus pod postacią niebiańskiej osoby trzymającej włócznię, którą przebiła mu serce. Fizycznie poczuł, że jego serce zostało rozdarte i zaczy­na krwawić. Krew wypłynęła częściowo przez usta, a po części spod ubrania.

20 września, w piątek po święcie stygmatów św. Franciszka, Ojciec Pio po mszy świętej znajdował się w chórze zakonnym, gdzie odprawiał osobiste dziękczynienie. Medytował Mękę Pańską, kiedy objawiła mu się ta sama niebiańska osoba, co 6 sierpnia, lecz tym razem była ukrzyżowana. Na ten widok Ojciec Pio zasłabł i stracił świadomość. Z Ukrzyżowanego wypłynęło pięć promieni: z rąk, nóg i boku, które zraniły ręce, nogi i bok Ojca Pio. Wizja ta trwała kilka minut. Kiedy Ojciec Pio oprzytomniał, spostrzegł na swoim ciele rzeczywiste rany, które krwawiły. Szczególnie ta blisko serca. W tym momencie odnalazł w sobie zaledwie tyle siły, żeby dojść do swojej celi zakonnej i zaprać zakrwawione ubrania.

Książka dostępna w naszym sklepie internetowym – zapraszamy! Kliknij tutaj.