Wiara Zobacz

Zamysł Boga

Kwi 15, 2019 Marie Cofta

Zbyt rzadko spoglądamy na siebie jako na część wielkiego Bożego planu. Zanurzeni w codzienności nie potrafimy spojrzeć na swoje życie przez okulary nadprzyrodzoności.

Ta słabość to konsekwencja grzechu pierworodnego. Tymczasem jako istoty i cielesne, i duchowe należymy do dwóch światów. Historia naszego życia wpisana jest w niesamowitą narrację Stwórcy. To nie kończąca się opowieść o miłości.

Genealogia osoby

Należymy do Boga, jesteśmy Jego chcianymi dziećmi. U podstaw całej naszej historii leży więc miłość. Ta, która stanowi o relacji Trójcy Świętej, przeniesiona jest na wspólnotę ludzką. Miejscem jej realizacji ma być małżeństwo i rodzina.

Jako ludzie nie mamy mocy stwarzania. Ma ją tylko Bóg. Ten sam, który stworzył świat i chciał człowieka. Jan Paweł II pisze:

„Genealogia osoby jest naprzód związana z wiecznością Boga, a potem dopiero z momentem ludzkiego rodzicielstwa” (List do rodzin, 9).

Ten oto Bóg daje nam życie. Co więcej, zaprasza nas, maluczkich, do współpracy: człowiek wciągnięty w Boży proces twórczy staje się „współ-stwórcą” drugiego człowieka. Bóg Stwórca, poprzez ludzkie rodzenie, wciąż dokonuje cudu stwarzania. To wielki zaszczyt!

Nie ma takich ludzi, którzy, powołani do świadomego rodzicielstwa, nie staliby wzruszeni nad kołyską potomka, poruszeni efektem owej współpracy! Jest oto człowiek, ale nie tylko w biologicznym tego słowa znaczeniu, gdzie widzimy ciało śmiertelne, bo jest oto człowiek obdarowany przez Boga duszą, która nigdy nie umrze – nowa istota ludzka powołana do istnienia osobowego.

To „powołanie zaś otwiera się nie tylko na całą doczesność. Otwiera się ono na wieczność w Bogu” – czytamy dalej w Liście do rodzin (nr 9).

Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo (por. Rdz 1,27). Każdego z nas więc chciał i, co więcej, przyznając się do swojego ojcostwa – nie przestaje się o nas troszczyć. Wobec każdego ma też swój plan, którego celem jest doprowadzenie do pełni szczęścia, jaką jest uczestniczenie w Jego Boskiej naturze (por. 2 P 1,4).

Drzwi do dwóch światów

Dla rodziny, która chce się zrealizować, poznać siebie w perspektywie Bożego zamysłu i znaleźć prawdę o swoim istnieniu, również w kontekście wielkiej historii ludzkości, konieczne jest sięgnięcie do samego początku, czyli właśnie do wspomnianego aktu stwórczego.

Wówczas zrozumie ona, że jest miejscem, gdzie otwierają się drzwi do dwóch światów. W niej nowo narodzony człowiek nie tylko powoli wprowadzany jest przez swoich rodziców do wspólnoty ludzkiej, ale i poprzez chrzest wchodzi do wspólnoty Kościoła, a więc w przestrzeń o wiele głębszą.

„Tak więc Kościół znajduje w rodzinie, zrodzonej z sakramentu, swoją kolebkę i miejsce, w którym wchodzi w pokolenia ludzkie, a one – w Kościół” – przypomina w swojej adhortacji apostolskiej, Familiaris consortio, papież Jan Paweł II (FC, 15).

Mówiąc o tych dwóch grupach, nie na darmo używamy sformułowań „rodzina ludzka” i „rodzina Kościoła”.

Dbać o komunię

Rodzina powołana jest do tworzenia wspólnoty osób. Oparta na nierozerwalnej komunii małżonków jest pierwszą wspólnotą powołaną do głoszenia Ewangelii; tu następuje przekazanie świadectwa i nauka relacji międzyludzkich, kuźnia nowego człowieczeństwa.

Tu, mając już więzy krwi i ciała, człowiek pogłębia więzi duchowe, wreszcie otrzymuje narzędzia do tego, by móc samemu nawiązać osobistą relację z Bogiem i odczytać, jaki konkretnie ma On wobec niego plan. By tak się stało, dziecko musi wzrastać w atmosferze miłości – takie właśnie środowisko życia wspólnota rodzinna powinna mu zapewnić.

„Wewnętrzną zasadą, trwałą mocą i celem ostatecznym […] jest miłość: tak jak bez miłości rodzina nie jest wspólnotą osób, tak samo bez miłości nie może ona żyć, wzrastać i doskonalić się jako wspólnota osób” (FC, 18).

Ta miłość ma swoje jedyne źródło w Bogu samym. Dlatego tak ważne jest trwanie w stanie łaski uświęcającej i natychmiastowe korzystanie z sakramentu pojednania po popełnieniu grzechu śmiertelnego.

Dla takiej wspólnoty wszystko zaczyna się od miłości i nierozerwalności więzi męża i żony:

„Duch Święty, udzielony podczas uroczystości sakramentalnej, użycza małżonkom chrześcijańskim daru nowej komunii, komunii miłości, która jest żywym i rzeczywistym obrazem tej najszczególniejszej jedności, która czyni z Kościoła niepodzielne Ciało Mistyczne Chrystusa Pana” (FC, 19).

Małżonkowie są więc wezwani do pogłębiania tej więzi w życiu codziennym na wszystkich możliwych płaszczyznach – na poziomie związku ciał, charakterów, serc, umysłów i dążeń, dusz…

Dopiero tak rozumiana komunia, która zakłada jedność i oddanie się sobie nawzajem w całkowitej wolności, może zrodzić gotowość służenia rodzinie, a więc w pierwszej kolejności dzieciom.

Ciosy

To zamierzone podobieństwo człowieka do Stwórcy, a dalej – komunii małżonków i komunii rodzinnej do obrazu Trójcy Świętej oraz relacji Jezusa z Kościołem oczywiście napotyka opór. Drażni to ojca kłamstwa, którym jest szatan. Co prawda, powtarzając za adhortacją Jana Pawła II:

„każda rodzina zdaje sobie sprawę, jak napięcia i konflikty, egoizm, niezgoda gwałtownie uderzają w tę komunię, a niekiedy śmiertelnie ją ranią” (FC, 21),

jednak ludzka grzeszność często doprowadza do zaniedbań i wzajemnego osłabiania się. Łatwo bowiem „zjechać na boczny tor” w obliczu trudności, zaniedbań, czasem pochopnych decyzji.

Łatwo postawić na pierwszym miejscu egoistyczne samozadowolenie i stracić z oczu właściwy cel, jakim jest zbawienie. Bóg jednak powołuje każdą rodzinę do szukania dróg pojednania i równowagi, która pozwoli jej realizować własne powołanie doprowadzania do wzrostu miłości w rodzinie ludzkiej.

Walka

Jak to powiedziała pewna działaczka pro-life, „bierzemy udział w interesującej bitwie”. Małżeństwo i rodzina muszą mieć świadomość, że waleczność powinna leżeć w ich naturze. Mamy czym odpowiedzieć na ciosy, które godzą w godność życia rodzinnego. Bóg daje nam odpowiednią broń, a miejscem jej depozytu jest Kościół.

Zachęcamy wszystkich małżonków, by mieli nastawienie bojowe i walczyli o szczęście swoich rodzin. Sięgnąć po broń to w tym przypadku sięgnąć po modlitwę, Pismo Święte i sakramenty.

Regularne zginanie kolan przez małżonków na modlitwie różańcowej oraz wspólne uczestniczenie w Eucharystii to ogromnie pomocna tarcza. Wzajemne dbanie o czyste serce współmałżonka poprzez niezaniedbywanie korzystania z sakramentu pojednania to skuteczny oręż przeciw złu. Jak przypomina nam św. Jan Paweł II:

„W szczególności uczestnictwo w sakramencie pojednania i w uczcie jednego Ciała Chrystusa obdarza rodzinę chrześcijańską łaską i odpowiedzialnym zadaniem przezwyciężania wszelkich podziałów i dążenia do pełnej prawdy komunii, zamierzonej przez Boga, odpowiadając w ten sposób pragnieniu Pana, »aby wszyscy stanowili jedno«” (FC, 21).

Dobrze jest również umieć założyć na nos owe okulary nadprzyrodzoności i w szerszy sposób spojrzeć na własną wspólnotę, na współmałżonka, który jest przecież darem od samego Stwórcy i dowodem realizowania przez Niego troskliwego planu zbawienia wobec nas samych.

Małżonków gotowych „zawalczyć o swoje” zapraszamy do Ruchu Czystych Serc Małżeństw, który pomaga wypełniać powołanie do świętości.

Wystarczy, byście wyspowiadali się i przyjęli wspólnie Jezusa Eucharystycznego do serca, a następnie odmówili poniższą modlitwę, by poczuć się pełnoprawnymi członkami tego Ruchu. Niech ta modlitwa codziennie Wam towarzyszy.

Zapraszamy również do powiadomienia nas o dokonanym akcie przyłączenia się do RCSM, byśmy mogli dokonać wpisu Waszych nazwisk do Księgi czystych serc i przesłać Wam specjalne błogosławieństwo.

Czekamy na świadectwa! Dzielcie się z innymi Czytelnikami łaskami, również trudnymi, jakimi obdarza Was Jezus. Niech będzie to na Jego chwałę!


Modlitwa zawierzenia Ruchu Czystych Serc Małżeństw

Panie Jezu, dziękujemy Ci, że ukochałeś nas miłością bez granic, nie wahając się nawet oddać życie za nas. Dziękujemy Ci za to, że Twoja miłość chroni nas od zła, podnosi z największych upadków i leczy najboleśniejsze rany. Dziękujemy Ci za Twoją obecność w sakramencie małżeństwa i za to, że u Ciebie zawsze możemy znaleźć lekarstwo na każde zło i siłę do pokonywania wszelkich trudności i kryzysów. Oddajemy Ci swoją pamięć, rozum, wolę, dusze i ciała wraz ze swoją płciowością. Przyrzekamy codziennie spotykać się z Tobą na wspólnej modlitwie i w lekturze Pisma św., w częstym przyjmowaniu Komunii św. i adoracji Najświętszego Sakramentu. Postanawiamy regularnie przystępować do sakramentu pojednania, nie ulegać zniechęceniu i natychmiast podnosić się z każdego grzechu.

Postanawiamy nie kupować, nie czytać i nie oglądać czasopism, programów ani filmów o treściach pornograficznych. Przyrzekamy nie używać żadnych środków antykoncepcyjnych i rezygnujemy z samej postawy antykoncepcyjnej. Przyrzekamy być zawsze gotowymi na  przyjęcie każdego dziecka, które Ty, Panie, pragniesz powołać do  istnienia. Pragniemy być dla nich dobrymi wychowawcami, aby własną postawą i świadectwem ukazywać im drogę do Ciebie.

Panie Jezu, ucz nas systematycznej pracy nad sobą, umiejętności kontrolowania naszych pobudzeń seksualnych i emocji. Prosimy Cię o odwagę w codziennym przeciwstawianiu się złu, abyśmy unikali wszystkiego, co uzależnia i zniewala, a przede wszystkim narkotyków, alkoholu i  nikotyny. Ucz nas tak postępować, aby w naszym życiu najważniejsza była miłość.

Maryjo, Matko nasza, prowadź nas drogami wiary do samego źródła miłości – do  Jezusa. Za Świętym Janem Pawłem II pragniemy całkowicie zawierzyć się Tobie: „Totus Tuus, Maryjo”! W  Twoim Niepokalanym Sercu składamy całych siebie, wszystko, czym jesteśmy, każdy swój krok, każdą chwilę swojego życia.

Amen!