Islam Nowości

Wygnani za wierność Prawdzie

Kwi 19, 2017 Sami Yacoub

Wieści dochodzące z Iraku i Syrii są przerażające, pobudzają nas do modlitwy i refleksji, ale też do działania. Otrzymaliśmy list od naszego czytelnika, egipskiego chrześcijanina, który wybrał się do Iraku, by pomóc cierpiącym wyznawcom Chrystusa. Nieoczekiwanie został przez nich obdarowany czymś o wiele większym, niż mógł im dać

Dorośli nie są w stanie znieść przerażających odgłosów armat i wybuchów, jak więc mają z tym żyć dzieciaki? Czy można znaleźć słowa pocieszenia dla matki, która wyrzucana z domu nie zdążyła zabrać swojego niemowlęcia i nie może już po nie wrócić? Czy będzie mogła kiedykolwiek sobie wybaczyć? Kto może znieść łzy mężczyzny, który stracił wszystko i nie jest w stanie zapewnić dla swojej rodziny nawet wyżywienia?

Czy odczuwałeś jako rodzic tę niesamowitą radość i ciepło, przytulając swoją córkę? Czy pamiętasz, jak czuła się wtedy bezpieczna i kochana? Wyobraź sobie, jak byś się poczuł, gdyby córka twoja została wyrwana z twoich ramion i sprzedana do niewoli za parę dolarów, uprzednio zgwałcona przez kilkunastu mężczyzn?! Czy możesz sobie wyobrazić, jak się czuje mężczyzna, którego żona została zabrana jako łup wojenny i rzucona w tłum terrorystów, by się z nią zabawiali? A gdybyś spróbował ją ratować, te potwory nie mające pojęcia o miłosierdziu ścięłyby ci głowę…

Jak okropna jest nienawiść połączona z ideologią dżihadystów! Jak odrażający jest człowiek, prześcigający samego diabła w czynieniu zła! Bo właśnie takie rzeczy czynią bandy ISIS [z ang.: Państwo Islamskie w Syrii i Iraku – przyp. red.] naszym braciom i siostrom w Mosulu i Karakosz, w dolinie Niniwy, gdzie ich przodkowie mieszkali od zarania dziejów jako asyryjscy chrześcijanie i jezydzi. ISIS zaszokowało świat potwornym barbarzyństwem, które, jak się wydawało, od dawna już nie istnieje. Będąc wśród pokrzywdzonych, stojąc wobec tego okropieństwa, przypomniałem sobie słowa Mahatmy Gandhiego:

„Kiedy jestem w rozpaczy, przypominam sobie, że zawsze i wszędzie prawda i miłość zwyciężały. Byli przecież tyrani i mordercy i przez pewien czas wydawało się, że są bezkarni, ale w końcu zawsze upadali”.

Spędziłem kilka dni w mieście Irbil w Iraku wśród rodzin wypędzonych, usiłujących przedostać się do Jordanii. Chciałem dzielić z nimi ich ból i znaleźć jakiś sposób, by pomóc im w tej okropnej sytuacji. Razem z synem i kilkoma przyjaciółmi weszliśmy do garażu, w którym schroniło się kilka rodzin. Nazwali to miejsce „cmentarzem żywych” z powodu nieludzkich warunków, które tam panowały. Nie mogłem powstrzymać się od myślenia, co by było, gdyby Bóg nie uchronił nas w cudowny sposób od takiego samego losu… Co stałoby się, gdyby terroryści podobni do tych z ISIS zawładnęli naszym krajem? Jak małe i banalne wydały się nam nasze własne problemy w porównaniu z ogromem nieszczęść, jakie spadły na tych ludzi! I jak wielkie jest miłosierdzie Boga, który zachował nas od takiego zła, mimo że wcale nie jesteśmy lepsi od tych rodzin zrujnowanych przez ISIS!

Rozmawiając z ukochanymi braćmi i siostrami wyrzuconymi z własnych domostw, dowiedziałem się, że większość z nich ma bardzo małą wiedzę biblijną, ale byli przywiązani do tradycji swojego wyznania i szczerze kochali swój Kościół. Wielu z nich nie chodziło regularnie do kościoła i niektórych z nich nawet w normalnych warunkach nie uznano by za „wierzących”. A jednak ci, o których mówiono, że są „daleko od Boga”, wiernie trwali przy Chrystusie wobec ścięcia głowy, tortur i wypędzenia. Zdumiewająca jest moc wiary płynącej z rzeczywistego doświadczenia Boga! Byłem zachwycony ich prostą wiarą, którą wielu z wypędzonych wyrażało głośnym wołaniem do Pana z głębi zrozpaczonego serca. Nie wołali o pomstę, tylko prosili Pana, by przebaczył ich sąsiadom, którzy niespodziewanie zdradzili ich i w nagrodę za to przejęli ich domy i wszystko, co posiadali!

Nigdy dotąd nie widziałem takiej wiary, prowadzącej ofiary wciąż przebywające w tragicznym stanie do modlitwy, by Pan otworzył oczy prześladowców, by poznali oni Prawdę, która ich wyzwoli. Wielu z nich nawet nie pamięta dokładnie, jak brzmiały słowa błogosławieństwa Jezusa:

„Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 5,44-45),

ale przecież dokładnie tak postępują. Jak bardzo przewyższa Boże miłosierdzie wszelkie nasze rozumowanie; w niepojęty sposób Pan Bóg może pociągnąć do siebie wszystkich, którzy są daleko od Jego Królestwa! Takie jest działanie Ducha Świętego, które zobaczyłem w świadectwie wielu ludzi. Myślałem, że jadę tam, by dodać im otuchy, ale sam byłem zaskoczony i zbudowany tym, jak wielkich rzeczy dokonuje Bóg w ich życiu! Tylko Syn Człowieczy, który sam nie miał „miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć” (Mt 8,20), jest w stanie naprawdę zrozumieć tych ludzi i im pomóc, wypędzonym za wierność Prawdzie i szukającym schronienia na tym „cmentarzu żywych” w Ankawie, podmiejskiej dzielnicy irackiego miasta Irbil.

Myślę, że nie mogę zakończyć swojego artykułu lepiej niż słowami modlitwy św. Jana Pawła II (Hiroszima, 25 lutego 1981 roku) o pokój na całym świecie:

„Przeto modlę się do Stwórcy natury i człowieka, prawdy i piękna: Usłysz mój głos, bo to jest głos ofiar wszystkich wojen i zbrodni pomiędzy jednostkami i narodami; usłysz mój głos, bo on jest głosem wszystkich dzieci, które cierpią i będą cierpiały, gdy ludzie pokładają swą wiarę w broni i wojnie; usłysz mój głos, kiedy Cię błagam, byś zaszczepił w sercach wszystkich istot ludzkich mądrość pokoju, moc sprawiedliwości i radość braterstwa; usłysz mój głos, gdy przemawiam w imieniu wielkich rzesz z każdego kraju, żyjących w każdym okresie historii, które nie pragną wojny i są gotowe iść drogą pokoju; usłysz mój głos i daj zrozumienie wewnętrzne i siłę, abyśmy mogli zawsze odpowiedzieć na nienawiść miłością, na niesprawiedliwość całkowitym ofiarowaniem się sprawiedliwości, wobec potrzebujących – oddaniem samych siebie, a w obliczu wojny – pokojem. O Boże, usłysz mój głos i ofiaruj światu Twój nie mający końca pokój”.

Jestem pewien, że słowa tej modlitwy są warte tego, by je powtarzać codziennie w naszych domach i kościołach w intencji ofiar zbrodniczej działalności ISIS. I zanim wydarzy się coś równie okropnego, pamiętajmy pouczenie Boga:

„Ty otwórz usta w imieniu niemych, w obronie wszystkich ludzi odepchniętych. Otwórz swe usta, rozsądź sprawiedliwie, broń prawa biednych i nieszczęśliwych” (Prz 31,8-9; cyt. za: Pismo Święte. Najnowszy przekład, Edycja św. Pawła).

Nie pozwólmy, by zło zwyciężało wskutek naszego milczenia i bierności!

Podobne treści znajdziesz w naszym sklepie:

Ze względu na Ciebie Więźniowie Iranu Prześladowani