Młodzież Zobacz

Walczę każdego dnia

Lip 08, 2019 Świadectwo

Chciałbym się z Wami podzielić kawałkiem swojego życia. Miałem problem z masturbacją przez siedem lat, mniej więcej od 15. do 22. roku życia. Byłem wtedy nałogowcem. Zniewolenie pochłaniało mnie całego.

Wydawałem dużo pieniędzy na pisma pornograficzne i na impulsy telefoniczne, żeby oglądać pornografię w internecie. W końcowej fazie zdarzyły mi się inne grzechy przeciwko VI przykazaniu.

Do tego wszystkiego doszły nie dające się policzyć straty moralne – a więc grzechy, udręczenie psychiczne, depresja… Prawdziwy koszmar.

Żałuję, że siły popędu seksualnego nie skierowałem na relacje międzyludzkie, na naukę, sport lub jakieś hobby. Nie miałem odwagi na ten temat nawet z kimkolwiek szczerze porozmawiać.

Wikłałem się w różne związki z kobietami, ale główną siłą napędową tych relacji była wtedy cielesność i rozbudzone zmysły… Straciłem tyle energii na onanizm, że aż mi siebie żal.

Zmysłowość opanowała mnie całkowicie. Bóg jednak nie spisał mnie na straty, pozwolił mi się podnieść z tego bagna. Dziękuję Mu za Jego wielką cierpliwość i Jego miłosierdzie.

Kiedyś w ręce wpadło mi czasopismo „Miłujcie się!” – to było światełko w tunelu. Świadectwa tam zamieszczone uświadomiły mi, że nie jestem z tym problemem sam.

Niestety, z nauką na studiach zaczęło mi wtedy iść coraz gorzej. Oblałem parę przedmiotów, do kilku egzaminów nawet nie przystąpiłem… W końcu zdezerterowałem – a były to bardzo dobre studia…

Wreszcie doświadczyłem nawrócenia. Pojechałem na rekolekcje i podczas wspólnotowej modlitwy zacząłem płakać. Wypłakałem się chyba za wszystkie czasy, a ryczałem jak dziecko. Duch Święty to sprawił.

Gdy wróciłem do domu, zacząłem wracać do Boga i Jego miłości, zacząłem się modlić rano i wieczorem, czytać Pismo Święte, zainteresowałem się swoim zachwaszczonym sumieniem. Przeczytałem także Dzienniczek św. Faustyny i parę innych książek religijnych.

Po sześciu miesiącach przyszedł przełomowy moment. Wyspowiadałem się wtedy i zacząłem się pilnować; odrzuciłem wszystko to, co rozpalało moją fantazję. Wprowadziłem przede wszystkim samodyscyplinę, jeśli chodzi o internet i wykorzystywanie chwil samotności.

Od przeszło trzech lat żyję bez grzechu masturbacji. Każdy dzień czystości to dla mnie zwycięstwo, za które dziękuję Bogu.

Jeśli ktoś nie może przestać uprawiać samogwałtu lub ogólnie ma jakiś nałóg czy inny problem, chciałbym mu polecić, aby zaczął się regularnie modlić. Skuteczna okazuje się zwłaszcza Koronka do miłosierdzia Bożego oraz różaniec.

Można przyjąć także na siebie szkaplerz lub Cudowny Medalik i odmawiać modlitwę tam zamieszczoną rano i wieczorem. Nie należy również zapominać o regularnym uczestnictwie w Eucharystii, o korzystaniu z sakramentu pojednania oraz o lekturze Pisma Świętego.

Chciałbym, żeby moje świadectwo było ostrzeżeniem – w szczególności dla młodszych Braci i Sióstr, a także znakiem, że Duch Święty działa, że odnawia oblicze ziemi. Króluj nam, Chryste!

Michał

Podobne treści znajdziesz w naszym sklepie:

Droga Czystej MiłościModlitewnik dla młodzieży - wydanie III