Islam Nowości

Pod rządami półksiężyca cz. 5

Sie 22, 2016 Grzegorz Kucharczyk

Spośród krajów muzułmańskich Egipt ma najliczniejszą społeczność chrześcijańską. Żyje tam około 6 milionów wyznawców Chrystusa (na ogólną liczbę mieszkańców Egiptu wynoszącą 63 miliony osób). Niemal 90% egipskich chrześcijan należy do Koptyjskiego Kościoła Ortodoksyjnego (w odróżnieniu od katolickich Koptów jego członkowie nie są w pełnej jedności z biskupem Rzymu)[i].

Tradycyjnie za założyciela Kościoła koptyjskiego uważa się św. Marka Ewangelistę. Przez wieki – aż do podboju Egiptu przez muzułmanów pod koniec VII wieku – egipskie chrześcijaństwo było żywą częścią całego Kościoła powszechnego. Dość wspomnieć Aleksandrię z jej czcigodnymi patriarchami, takimi jak św. Cyryl czy św. Atanazy. To na pustyni egipskiej Tebaidy (czyli w południowym Egipcie, zwanym też Górnym Egiptem) narodził się chrześcijański monastycyzm, z takimi wspaniałymi postaciami mnichów pustelników jak św. Pachomiusz czy św. Antoni Egipski

Egipscy chrześcijanie – formy dyskryminacji

Również w Egipcie, na skutek muzułmańskiego najazdu, nie tylko zamarło kwitnące do tej pory życie chrześcijańskie, ale i sami chrześcijanie zostali zepchnięciu do statusu obywateli drugiej kategorii. Stan ten faktycznie trwa nadal. Mimo stale powtarzających się deklaracji rządu w Kairze (wymuszanych przez różne organizacje monitorujące przestrzeganie w tym państwie praw człowieka, a zwłaszcza tolerancji wyznaniowej) o jego „otwartej postawie” wobec innych niż muzułmańska religii wyznawcy Chrystusa są poddawani w Egipcie rozmaitym praktykom dyskryminacyjnym. Często obraz tego, co się dzieje w tym kraju (w kontekście prześladowania tam chrześcijan), jest zniekształcony napływającymi doniesieniami o walce muzułmańskich fundamentalistów przeciw rządowi egipskiemu. Każe to przypuszczać, że egipskie władze dalekie są od podejmowania dyskryminacyjnej polityki (czego domagają się fundamentaliści). Przypuszczenie to jest jednak z gruntu błędne.

W 1971 roku egipski Najwyższy Trybunał Konstytucyjny orzekł, że zgodnie z postanowieniami konstytucji (z roku 1923) islam jest religią państwową i wszelkie prawo będące w sprzeczności z islamem stoi w sprzeczności z konstytucją. Chociaż w wyniku poprawek do egipskiej konstytucji w 1980 roku obywatelom zagwarantowano formalnie wolność sumienia i wyznania, to jednak deklaracja ta pozostaje tylko na papierze.

Na przykład wykorzystując istniejący w egipskim kodeksie karnym paragraf 186, penalizujący „czynności narażające narodową jedność i spokój społeczny”, władze (szczególnie na poziomie lokalnym) podejmują szereg represji wymierzonych w tych Egipcjan, którzy już się nawrócili lub zamierzają nawrócić się z islamu na chrześcijaństwo. Do najłagodniejszych należą prześladowania natury ekonomicznej, związane z zamykaniem dostępu do miejsc pracy dla egipskich wyznawców Chrystusa (zwłaszcza tych świeżo nawróconych z islamu). Bardzo wymowne są tutaj liczby: żaden z gubernatorów w 26 egipskich prowincjach (odpowiedniki naszych województw) i żaden ze 127 egipskich ambasadorów za granicą nie jest chrześcijaninem. Charakterystyczne, że najbardziej znany egipski Kopt, dr Boutros Boutros-Ghali, największą karierę zrobił poza Egiptem – jako sekretarz generalny ONZ.

Do dzisiaj w Egipcie chrześcijanin nie może być nauczycielem muzułmańskiego dziecka (odwrotnie – oczywiście tak). Zwyczajowo już w postępowaniu sądowym zeznanie złożone przez muzułmanina ma w oczach sądu większą wartość aniżeli oświadczenie chrześcijanina. Wyznawca Chrystusa nie może uczyć w szkole przedmiotów humanistycznych (np. historii, filozofii czy literatury), podczas gdy w tym samym czasie oficjalny program realizowany w egipskich szkołach – w których przecież kształcą się także dzieci chrześcijańskie – naszpikowany jest antychrześcijańskimi akcentami (do tych ostatnich należy na przykład uporczywe przemilczanie w podręcznikach do historii informacji o chrześcijańskim dziedzictwie Egiptu).

Na mocy tzw. rozkazu 518 z lutego 1970 roku wszelkie publikacje religijne poruszające tematykę chrześcijańską muszą być poddane państwowej cenzurze, podczas gdy – na mocy tej samej decyzji – dystrybucja wydawnictw o islamie powinna być wspierana zarówno w szkołach, jak i na uniwersytetach.

Za pomocą gwałtu i kwasu – do islamu

W podobny sposób chrześcijanie są dyskryminowani na egipskim rynku pracy. Jak informują przywódcy egipskich wyznawców Chrystusa, bardzo często zachodzi sytuacja, że ubiegającemu się o pracę chrześcijaninowi ewentualny pracodawca składa „propozycję nie do odrzucenia”: konwersja na islam albo dalsze bezrobocie. Podobno w tej formie islamizacji celują firmy działające w Egipcie, a finansowane przez bogate (w pochodzące z nafty petrodolary) kraje muzułmańskie, takie jak Arabia Saudyjska czy Kuwejt.

Inną, szczególnie odrażającą formą islamizowania – zwłaszcza chrześcijanek – są gwałty. Chrześcijańskie dziewczęta są porywane przez „nieznanych sprawców” (najczęściej rekrutujących się z grona fundamentalistycznych organizacji muzułmańskich, takich jak Bractwo Muzułmańskie czy Gamat al-Islamija), gwałcone, a następnie „proponuje” im się zaaranżowanie małżeństwa, by uniknąć hańby i upokorzenia będących skutkiem gwałtu. Oczywiście warunkiem wstępnym takiego „dobrowolnego” małżeństwa jest równie „dobrowolne” przejście zgwałconej na islam…

Przed paroma laty międzynarodowa opinia publiczna dowiedziała się o dramatycznej historii 18-letniej Miriam z Kairu, pochodzącej z rodziny koptyjskiej. Pewnego dnia została ona uprowadzona przez porywaczy z organizacji Gamat al-Islamija. Przez parę dni była gwałcona, przymuszana do odmawiania muzułmańskich modlitw i nauki na pamięć fragmentów Koranu. Porywacze zmusili ją też do noszenia tradycyjnego nakrycia głowy muzułmańskich kobiet. Jednocześnie zagrozili, że w razie odmowy obleją jej twarz kwasem. I zapewne nie były to puste groźby, skoro wcześniej ci sami fundamentaliści kwasem siarkowym wypalili Miriam wytatuowany na nadgarstku znak krzyża… Ta udręka trwała 9 miesięcy. W końcu dziewczyna uległa i podpisała oficjalną konwersję na islam.

W tym samym czasie rodzina Miriam bezskutecznie próbowała skłonić do poszukiwań kairską policję. Funkcjonariusze uspokajali ojca dziewczyny, twierdząc, iż jest ona „bezpieczna w rękach islamu” i nawet próbowali go (jak i innych członków rodziny) zastraszyć, utrzymując, że gdyby na skutek poszukiwań porwanej „poniosłaby ona szkodę na zdrowiu”, to do odpowiedzialności zostanie pociągnięta jej rodzina – a nie porywacze…

Ostatecznie Miriam udało się zbiec i odnaleźć swoich krewnych. Ale jej przypadek ilustruje to, co jest dramatyczną codziennością egipskich chrześcijan: rozmijanie się oficjalnych deklaracji władz (zapisanych nawet w konstytucji) o przestrzeganiu wolności wyznania z codzienną praktyką (por. reakcję policji).

Fenomen ten widać zwłaszcza w odniesieniu do chrześcijańskiego budownictwa sakralnego. Mianowicie aż do grudnia 1999 roku obowiązywało w Egipcie prawo z roku 1856 (tzw. dekret Hamayouni, jeszcze z czasów, gdy Egipt był częścią otomańskiego imperium), w myśl którego zgoda na budowę lub nawet naprawę chrześcijańskiego budynku sakralnego była za każdym razem uzależniona od specjalnego dekretu głowy państwa (w tym wypadku prezydenta Egiptu). Dość wspomnieć, że w latach 1975 – 2000 takich zezwoleń udzielono 25, co – jak łatwo obliczyć – daje średnio zaledwie jedno pozwolenie na rok. Od 1999 roku dotychczasowe kompetencje prezydenta w tej dziedzinie przejęły władze lokalne. Dla chrześcijan nic się jednak w związku z tym nie zmieniło – nadal mają oni do czynienia z maksymalnym przewlekaniem pozytywnego załatwienia każdej sprawy.

Fundamentaliści: chrześcijanie to „synowie psów”

Zabójcza dla chrześcijan bierność lokalnych władz egipskich (administracyjnych i policyjnych) wyraźnie dostrzegalna jest również wówczas, gdy chodzi o ich reakcję (a właściwie o jej brak) na mnożące się – zwłaszcza w ostatnich latach – napaści na egipskich wyznawców Chrystusa, których sprawcami są fundamentaliści muzułmańscy.

W czerwcu 1981 roku islamscy ekstremiści napadli na kairską dzielnicę Zawya El-Hamra, zamieszkałą przez chrześcijan. W wyniku trwających parę dni zamieszek zabito wówczas – przy całkowitej bierności policji – 20 wyznawców Chrystusa, a także spalono szereg kościołów oraz sklepów i domów, których właścicielami byli chrześcijanie. Kiedy zaś patriarcha Kościoła koptyjskiego Szenuda III oficjalnie zaprotestował przeciw bierności policjantów wobec mordowania niewinnych ludzi, wtedy na mocy specjalnego polecenia ówczesnego prezydenta Egiptu, Anwara as-Sadata, został za wzniecanie niepokoju (!) poddany rygorowi aresztu domowego. Miał w nim przebywać aż do roku 1985. Natomiast w październiku 1981 roku ten sam prezydent as-Sadat zginął w zamachu zorganizowanym przez muzułmańskich fundamentalistów, rozzuchwalonych atmosferą przyzwolenia, która towarzyszyła im, gdy napadali na chrześcijańskich obywateli państwa egipskiego.

Fundamentaliści islamscy nie kryją zresztą specjalnie i teraz swego jednoznacznie negatywnego stosunku do chrześcijan. Parę lat temu szejk Muhammad al-Sharawi, duchowy przywódca egipskich islamistów, zwykł mawiać w odniesieniu do chrześcijan „synowie psów, nazywający Torę Starym Testamentem”. Ponadto w 1997 roku przywódcy Bractwa Muzułmańskiego zadeklarowali, że w razie przejęcia przez nich władzy „chrześcijanie nie będą mogli dalej służyć w wojsku, ponieważ w razie konfliktu z jakimś chrześcijańskim krajem mogliby się stać agentami wroga”.

Islamscy fundamentaliści upatrują drogi do odniesienia zwycięstwa nie tylko w starciach z rządem egipskim (o czym najczęściej donoszą światowe media), ale również w walce przeciw egipskim chrześcijanom. Nie ma tutaj miejsca, by wyliczać wszystkie akty przemocy, których ofiarą padli w ostatnich latach egipscy wyznawcy Chrystusa. Wspomnimy zatem tylko o dwóch.

We wrześniu 1997 roku koptyjskich chrześcijan obiegła wiadomość o objawieniach maryjnych nieopodal kościoła w wiosce Szartana El-Hagar (już wcześniej – w latach 1968 i 1986 – miało dochodzić do objawień maryjnych w Kairze; ani razu jednak – również w 1997 roku – objawienia te nie zostały uznane przez Kościół koptyjski za autentyczne). Gdy do wioski zaczęli napływać pielgrzymi, islamiści przez całe trzy dni dokonywali systematycznych napaści na chrześcijan oraz ich domy. Na szczęście nikt nie zginął, jednak i tym razem miejscowa policja nie zrobiła nic, by chronić chrześcijańskich obywateli atakowanych przez muzułmańskich ekstremistów.

Rok później, w sierpniu 1998 roku, doszło do najpoważniejszego incydentu: pięciu muzułmanów zamordowało dwóch chrześcijan. Miejscem tego zdarzenia była koptyjska miejscowość El-Kosheh w pobliżu Luksoru (południowy Egipt). Policja odmówiła wszczęcia postępowania przeciwko sprawcom tego haniebnego czynu, próbując zarazem szukać winnych wśród… chrześcijan. Począwszy od 14 sierpnia 1998 roku, aresztowano pod tym pozorem około 1200 wyznawców Chrystusa. A kiedy miejscowy biskup koptyjski Anba Wissa zaprotestował przeciw temu niesłychanemu bezprawiu, także i on został aresztowany (wraz z dwoma innymi kapłanami) – na mocy osławionego paragrafu 186 kodeksu karnego („podważanie narodowej jedności”). Wielu z aresztowanych poddawano torturom – nie wyłączając krzyżowania na drzwiach ich własnych domów (ok. 50 osób; poza tym bito nawet 3-miesięczne dzieci, a 11-letni Roman Boctor był torturowany elektrowstrząsami) – oraz gwałtom.

Dramat w El-Kosheh odbił się głośnym echem na świecie. 29 członków amerykańskiego Kongresu zwróciło się z apelem do egipskiego prezydenta Hosniego Mubaraka, by podjął skuteczne działania przeciw prześladowaniu swoich chrześcijańskich rodaków. Jak zawsze w tego typu przypadkach z jednej strony popłynęły zaprzeczenia, z drugiej zaś – władze Egiptu zadeklarowały, że przestrzegają i będą  nadal przestrzegać konstytucyjnej normy swobody wyznania. Jednak najbardziej wymownym faktem pozostaje w tym wszystkim to, że w ciągu ostatnich 30 lat Egipt opuściło ponad milion chrześcijan (proporcjonalnie niemal cztery razy więcej niż muzułmanów w tym samym czasie), wypychanych ze swojej ojczyzny przez dyskryminacyjną politykę rządu i atmosferę ciągłego zagrożenia.

[i] Dane pochodzą z roku 2005.

Podobne treści znajdziesz w naszym sklepie:

zwnc_218x310 mif_218x310 czy-koran_218x310