Młodzież Zobacz

Radość w codzienności

Gru 31, 2018 Świadectwo

Gdy po raz pierwszy sięgnęłam po numer „Miłujcie się!” i przeczytałam go, byłam zdziwiona, że takie pismo w ogóle jest, a ja nic do tej pory o nim nie słyszałam. Pomyślałam, że Ruch Czystych Serc to może być to, czego tak długo szukałam!

W dodatku jest to wspólnota, a ja miałam od dłuższego czasu ogromne pragnienie, by do jakiejś wstąpić. Po przeczytaniu słów o poddaniu się kuracji Pana Jezusa i o uzdrowieniu przez Niego wstąpiła we mnie nowa nadzieja. Przez mniej więcej trzy lata modliłam się i szukałam jakiegoś sposobu, żeby uleczyć swoje rany, których od wczesnej młodości zadałam sobie niemało.

Masturbacja towarzyszyła mi od najmłodszych lat, kiedy nawet nie wiedziałam, jak się to nazywa oraz że to grzech. Do tego doszła później pornografia. Od tych obydwu grzechów przez kilka dobrych lat byłam uzależniona i nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy…

To tylko zapętlało się z innymi moimi problemami, takimi jak wyśmiewanie się ze mnie i poniżanie mnie w szkole przez kolegów. Okres gimnazjum był dla mnie wyjątkowo trudny. Miałam wtedy zdruzgotane poczucie własnej wartości; byłam zahukana, czułam się samotna, brzydka i nieszczęśliwa. Wpadłam też w anoreksję i zaczęłam pić alkohol.

W dodatku miałam ogromny problem z nawiązywaniem kontaktów międzyludzkich, zwłaszcza z mężczyznami. Bardzo pragnęłam miłości mężczyzny, przez co wplątywałam się w różne nieuporządkowane i trudne relacje. Nie miałam szacunku do siebie; mogłam zrobić bardzo wiele, by być kochaną i nie zostać porzuconą. W bardzo młodym wieku zaczęłam seksualnie wykorzystywać swoje ciało, zwłaszcza z jednym chłopakiem, sporo starszym ode mnie.

Dziś jestem ogromnie wdzięczna Bogu, że cudem powstrzymał mnie od współżycia (a bardzo niewiele brakowało do tego). Choć przez cały ten czas chodziłam do kościoła i uważałam siebie za osobę wierzącą, nigdy tak naprawdę nie poznałam Bożej miłości.

Na szczęście Pan Bóg mnie znał i nigdy mnie nie zostawił. Przemawiał do mnie przez ludzi, których spotykałam na swojej drodze, a przede wszystkim przez coraz większe pragnienie zmiany życia, jakie wzbudzał w moim sercu.

Coraz mocniej chciałam się od tego wszystkiego uwolnić. Szukałam prawdziwej miłości oraz radości z życia, po prostu szczęścia. Bóg podsuwał mi różne możliwości, takie jak Spotkania Młodych w Wołczynie, pielgrzymka do Częstochowy, Msze św. o uzdrowienie czy rekolekcje i przez cały czas powoli działał w moim sercu.

Zaczęłam sama więcej czytać, słuchać, dowiadywać się o Nim i poznawać Go. On cały czas mnie uzdrawiał. Im więcej było Go w moim życiu, tym było ono piękniejsze.

Teraz czytam Pismo Święte, co trzy lata temu nawet nie przyszłoby mi do głowy, odmawiam Koronkę do miłosierdzia Bożego i naprawdę zaczęłam budować z Jezusem relację! To takie piękne, zwłaszcza że ma ogromny wpływ na moje życie! Od jakiegoś roku nie masturbuję się i nie oglądam pornografii.

Choć zdarzały mi się upadki, jest ich coraz mniej, a z pokusami z Bożą pomocą potrafię walczyć. Moje depresje zniknęły, a lęki zmalały. Łatwiej mi teraz rozmawiać, przyjaźnić się, radować się z codzienności.

Mam ochotę na życie i miłość do ludzi, widzę swoje piękno i wartość, a moje ciało jest dla mnie piękne. Zaczęłam również rozwijać swoją pasję. Rozwijam się, jest we mnie nadzieja, którą sama zarażam innych, aktywnie działam, by spełnić swoje marzenia.

Bardzo wiele już otrzymałam i otrzymuję każdego dnia, jednak wiem, że jest we mnie jeszcze sporo rzeczywistości potrzebujących uzdrowienia, by żyć w pełni miłości.

Urzekło mnie zdanie:

„By uleczyć przeszłość, uczyń przyszłość czystą”

– i na to właśnie chcę się otworzyć, wstępując do RCS. Mocno wierzę, że jest to możliwe, dlatego proszę o błogosławieństwo.

Podobne treści znajdziesz w naszym sklepie:

Przyszliśmy na świat, by nigdy już nie umrzećDrogocenny skarb