Historia Kościoła Nowości

Propagandą w Kościół cz. 7

Cze 12, 2017 Grzegorz Kucharczyk

Według twórców ideologii marksistowskiej jedną z najpoważniejszych przeszkód na drodze budowy socjalizmu jest religia. Karol Marks w swoim słynnym powiedzeniu określał ją mianem „opium dla ludu”.

Religia: „opium” i „gorzałka”

W napisanym w 1844 roku komentarzu do Heglowskiej Filozofii prawa młody Marks pisał: „Zniesienie religii jako złudnego szczęścia ludu jest warunkiem osiągnięcia przez niego prawdziwego szczęścia”.

To przekonanie twórcy „naukowego” socjalizmu w pełni podzielał przywódca rewolucji bolszewickiej i twórca sowieckiego totalitaryzmu – Włodzimierz Lenin. W napisanym w 1905 roku artykule Socjalizm a religia pisał: „Religia jest jedną z odmian ucisku duchowego, który wszędzie dławi masy ludowe, przytłoczone wieczną pracą na innych, biedą i osamotnieniem. […] Religia to rodzaj duchowej gorzałki, w której niewolnicy kapitału topią swe ludzkie oblicze, swoje roszczenia do choćby trochę godnego ludzkiego życia. […] Współczesny proletariat staje po stronie socjalizmu, który wprzęga naukę do walki z religijnym otumanieniem i uwalnia robotnika od wiary w życie pozagrobowe przez to, że jednoczy go do rzeczywistej walki o lepsze życie na ziemi”.

„Mądrość etapu” – nie mówimy o walce, ale o „rozdziale”

Lenin (podobnie jak później Stalin) podzielił na „etapy” narzucanie ustroju oraz ideologii komunistycznej Rosjanom oraz innym narodom. Najpierw zlikwidowano więc cara i jego rodzinę, arystokrację, carskich oficerów, a następnie rozpoczęto likwidację „wrogów ludu” ukrytych w samym ludzie (por. „rozkułaczanie” rosyjskiej wsi w latach trzydziestych XX wieku czy stłumienie powstania marynarzy w Kronsztadzie w 1921 roku).

Podobne, „etapowe” podejście można dostrzec w toczonej od 1917 roku przez Lenina i przez stworzony przez niego system władzy wojnie z religią chrześcijańską w Rosji. Na początku więc głoszono uspokajające hasła o tym, że celem bolszewików jest tylko „rozdział Kościoła [Cerkwi] od państwa”. Rząd bolszewicki (Rada Komisarzy Ludowych) ogłosił go specjalnym dekretem w dniu 23 stycznia 1918 roku.

Każdy jednak, kto czytał przedrewolucyjne deklaracje programowe Lenina, wiedział, że słowo „rozdział” należy rozumieć jako „atak”. W cytowanym artykule Socjalizm a religia (1905 r.) Lenin pisał: „Żądamy całkowitego rozdziału kościoła od państwa, ażeby walczyć z otumanieniem religijnym”. Ale ostrożnie! Chodzi – jak czytamy w tym tekście – o walkę „za pomocą czysto ideowego i wyłącznie ideowego oręża, za pomocą naszej prasy, naszego słowa”. Nie ma co zbyt szybko (rok 1905!), przed zdobyciem realnej władzy, odkrywać wszystkich kart.

Jeszcze w listopadzie 1918 roku Lenin przestrzegał bolszewików: „Musimy zachować szczególną ostrożność w zwalczaniu religijnego zabobonu. […] Walcząc nazbyt ostro, możemy tylko wzbudzić powszechną niechęć”. Taka była wówczas „mądrość etapu”. Właśnie toczyła się w Rosji krwawa wojna domowa, w której bolszewicy nie tylko musieli walczyć z kontrrewolucyjnymi wojskami „białych”, ale i z większością rosyjskiej lewicy (eserowcami, anarchistami etc.). W samym Piotrogrodzie w 1918 roku było kilkadziesiąt antybolszewickich strajków robotniczych.

Wszystko to nie oznaczało jednak, że nie było prześladowań rosyjskiego chrześcijaństwa zaraz po przejęciu władzy przez bolszewików. Przemoc rozlała się po całej Rosji, z wielką mocą uderzyła również w cerkwie i prawosławne monastyry. Zjawisko to było ściśle związane z opublikowanym 20 stycznia 1918 roku (a więc na trzy dni przed oficjalnym „rozdziałem państwa od Kościoła”) przez bolszewików dekretem o konfiskacie całego mienia – ruchomego i nieruchomego – należącego do Cerkwi prawosławnej.

Z istniejących wówczas w Rosji 1025 prawosławnych monastyrów (klasztorów) do 1920 roku 673 zostało napadniętych i obrabowanych przez oddziały bolszewickie. W wielu przypadkach najście komunistycznych bojówkarzy spotykało się z oporem zarówno mnichów, jak i stających w ich obronie wiernych świeckich.

 „Chciwa” Cerkiew i „ludzcy” bolszewicy

Uchwalona w lipcu 1918 roku pierwsza bolszewicka konstytucja oprócz podtrzymania zasady „rozdziału” Kościoła od państwa gwarantowała wszystkim obywatelom „swobodę propagandy religijnej, jak i propagandy antyreligijnej”. Jednocześnie w tym samym dokumencie całe duchowieństwo (prawosławne i katolickie) razem z „kapitalistami, kupcami, byłymi policjantami, kryminalistami i imbecylami” zakwalifikowane zostało do grupy „liszeńców” – czyli ludzi pozbawionych wszelkich praw obywatelskich (w 1932 roku oficjalnie zakazano duchownym osiedlania się w miastach). W ten sposób napisana przez bolszewików konstytucja sama stała się dokumentem propagandowym. Po pierwsze, stwarzając iluzoryczne wrażenie, jakoby chrześcijanie w Rosji po 1917 roku cieszyli się „swobodą propagandy religijnej”. Po drugie, umieszczając duchownych w szeregu grup związanych z marginesem społecznym.

Jedyną prawdziwą zapowiedzią bolszewickiej konstytucji było ogłoszenie swobody propagandy antyreligijnej (antychrześcijańskiej przede wszystkim). Po zwycięstwie bolszewików w wojnie domowej (1920 r.) nastał czas rozprawy z „religijnym zabobonem”. Chodziło o osiągnięcie dwóch celów jednocześnie: zniszczenie Cerkwi jako autonomicznej instytucji oraz przejęcie cerkiewnego majątku. W tym ostatnim przypadku chodziło o planowaną przez bolszewików konfiskatę cennych kruszców (złota i srebra).

Na początku 1922 roku wyczerpały się bowiem rezerwy carskiego złota przejętego przez bolszewików, za które kupowali na Zachodzie broń i amunicję dla Armii Czerwonej oraz żywność dla partyjnego aparatu (przecież nie dla głodującej ludności). W 1921 roku rozpoczęła się na Powołżu wielka klęska głodu, która w latach 192-1922 kosztowała życie pięciu milionów osób. Przyczyną tej katastrofy były przeprowadzane przez bolszewików rekwizycje żywności w ramach tzw. komunizmu wojennego. Lenin nie ukrywał zresztą, że wygłodzenie rosyjskiej wsi będzie poręcznym instrumentem w walce z „wrogiem klasowym” (Powołże w 1921 roku było areną szeregu antybolszewickich powstań, z najsilniejszym w guberni tambowskiej).

Głód uderzał nie tylko w chłopów, ale i w Cerkiew, której żywotność (w sensie socjologicznym) opierała się przede wszystkim na rosyjskiej wsi. Cerkiew stała się również celem ataku propagandowego, który miał „przykryć” cel zasadniczy, jakim był zamiar rządu bolszewickiego dotyczący ograbienia prawosławnego Kościoła z jego majątku.

Na początku 1922 roku ruszyła wielka propagandowa kampania antycerkiewna, której kierownictwo Lenin powierzył Trockiemu. Pod wymyślonym przez tego ostatniego sloganem „Zamień złoto na chleb” dokonywano w całej Rosji masowych rabunków i bezczeszczeń prawosławnych cerkwi. Zabito wówczas dziesiątki popów i biskupów. Bolszewicka propaganda głosiła, że zrabowane złoto miało iść na żywność dla głodującego od 1921 roku Powołża. W rzeczywistości kupowano za nie przede wszystkim uzbrojenie i odzież dla Armii Czerwonej oraz żywność dla partyjnego aparatu. W tym samym czasie bolszewicy likwidowali powołane przez Cerkiew instytucje mające nieść pomoc głodującym na Powołżu.

Usuwanie „niewłaściwych” książek

Nieodłącznym aspektem przeprowadzanego przez bolszewików propagandowego ataku na chrześcijaństwo była cenzura wymierzona w druki religijne. Na początku lat dwudziestych XX wieku bolszewicki Komisariat Oświaty (odpowiednik ministerstwa edukacji) zarządził więc usuwanie z bibliotek w całej Rosji książek określonych jako „niewłaściwe”. W takiej kategorii znaleźli się m.in. tacy autorzy jak Platon czy Kant, ale przede wszystkim ci, którzy bronili chrześcijaństwa (cała bogata literatura religijna rosyjskiego prawosławia).

Nie było przypadkiem, że szczególnie skrupulatnie tej bibliotecznej czystki dokonywano w bibliotekach wiejskich. Po pierwsze dlatego, że na wsi żyła wówczas większość Rosjan. Po drugie, to chłopstwo było naturalnym, społecznym „zapleczem” Cerkwi. Miejsce książek „niewłaściwych” powinny zająć książki – z bolszewickiego punktu widzenia – ze wszech miar właściwe. Chodziło w tym wypadku nie tylko o propagowanie dorobku „klasyków” marksizmu czy samego Lenina. Wymowne pod tym względem jest zalecenie tego ostatniego z początku lat 20., by zaopatrzyć rosyjskie biblioteki w najważniejsze dzieła francuskich encyklopedystów (oświeceniowców). Antychrześcijańska wymowa ich dzieł z punktu widzenia władz komunistycznych była trudna do przecenienia (dodatkowo zaś można było – na użytek propagandy – pokazywać, że reżim sięga do „zachodniego dorobku cywilizacyjnego”).

Główny cel: młodzież

W kwietniu 1923 roku, podczas XII Zjazdu Partii Bolszewickiej, postanowiono o „zintensyfikowaniu systematycznej propagandy, realizowanej graficznie i przekonywująco, ukazującej każdemu robotnikowi i chłopu kłamstwo i zaprzeczenie jego interesom tkwiące w każdej religii”.

Wybór metody (propaganda zamiast zmasowanego terroru fizycznego), dokonany przez kierownictwo partii komunistycznej, był całkowicie świadomy. Jak napisano w rezolucji zjazdowej z 1923 roku, stosowanie bardziej agresywnych metod „prowadziłoby tylko do wzmocnienia religijnego fanatyzmu” (czyt. oporu ludzi wierzących).

Głównym adresatem tych wzmożonych wysiłków propagandowych miała być rosyjska młodzież. Zresztą nie tylko adresatem, ale i narzędziem realizacji tego propagandowego projektu, skoro w myśl wytycznych wspomnianego zjazdu partii bolszewickiej antyreligijna propaganda miała stać się jednym z głównych zadań Komunistycznego Związku Młodzieży (Komsomołu). Przynależność do niego była de facto obowiązkowa dla wszystkich uczniów sowieckich szkół.

Zgodnie ze swoją rolą „pasa transmisyjnego partii” Komsomoł na swoim zjeździe w czerwcu 1923 roku wezwał swych członków do zaangażowania się w „bardziej pogłębioną i systematyczną antyreligijną propagandę”. W 1929 roku czasopismo „Prawda Komsomołu” zagrzewała do boju swoich czytelników, podkreślając, iż „jest rzeczą konieczną uzbroić się w dynamit nienawiści klasowej i walczyć wszystkimi środkami przeciwko dobroduszności w walce antyreligijnej”.

Uchwalona w tym samym roku nowa konstytucja Związku Sowieckiego przewidywała, że „w celu zabezpieczenia pracującym rzeczywistej wolności wyznania […] wolność wykonywania obrzędów religijnych i antyreligijnej propagandy gwarantuje się wszystkim obywatelom”. W państwie sowieckim, co oficjalnie stwierdzano, było odtąd miejsce tylko dla propagandy bezbożników.

Wojujący Bezbożnicy i ich medialne imperium

W 1925 roku członek bolszewickiego kierownictwa Jemielian Jarosławski (Miniej Izrailewicz Gubelman) założył ogólnosowiecki Związek Bezbożników (od 1929 roku funkcjonujący pod nazwą Związku Wojujących Bezbożników).

Bezbożna propaganda dysponowała w latach 20. XX wieku wielkim medialnym koncernem. Od 1922 roku ukazywał się ogólnosowiecki tygodnik „Bezbożnik”, który stał się organem prasowym Związku Bezbożników (w latach 30. jego nakład sięgnął pół miliona egzemplarzy). Nie był to jedyny tytuł prasy bezbożnej ukazującej się w Rosji po 1917 roku. Wysoki nakład miał również tygodnik „Antireligioznik”, a „Bezbożnik” ukazywał się w różnych specjalnych wydaniach adresowanych do różnych narodów zamieszkujących w Sowietach. W latach 1929-1935 ukazywała się wersja polskojęzyczna, pt. „Bezbożnik Wojujący” (adresatami bezbożnej propagandy byli również wyznawcy innych religii, ukazywała się bowiem wersja „Bezbożnika” w języku tatarskim i w jidysz). Audycje radiowe Związku Bezbożników nadawano w sowieckich radiostacjach w 14 językach. Produkowano specjalne „filmy antyreligijne”. Pismo „Bezbożnik” miało własne „stowarzyszenie przyjaciół”. Istniała również młodzieżówka Młodzi Bezbożnicy.

Podobne treści znajdziesz w naszym sklepie:

Christianitas. Od rozkwitu do kryzysu Racjonalne podstawy wiary Mity i fakty. Zeszyty historii Kościoła (4)