Rodzina Zobacz

Prawda o procedurze in vitro

Gru 10, 2018 dr Wanda Terlecka

In vitro jest jedynie techniką sztucznego wytwarzania ludzi, co gwałci zarówno godność pary ludzkiej, jak i poczętego dziecka. In vitro stanowi wielkie zagrożenie życia i zdrowia poczynanych tą metodą dzieci, nie jest też obojętne dla zdrowia matek.

Z najnowszych statystyk światowych placówek in vitro wynika, że tylko kilku procentom poczętych tą metodą dzieciom dane jest się urodzić. Oznacza to, że statystycznie ceną urodzenia jednego żywego dziecka jest śmierć średnio 10 innych dzieci – jego rodzeństwa.

Związane jest to z tym, że w trakcie procedury in vitro kilkakrotnie dokonuje się selekcji ludzi na kolejnych etapach ich życia zarodkowego i płodowego. Spośród kilku – kilkunastu powołanych do życia istot ludzkich wybiera się dwie–cztery i przenosi je do macicy.

Reszta zarodków ludzkich obumiera lub jest mrożona; na całym świecie i w Polsce miliony zamrożonych ludzkich embrionów czekają na powolną śmierć!

Kolejnej selekcji dokonuje się po ewentualnym zagnieżdżeniu się więcej niż jednego zarodka w macicy – wtedy jeden lub dwa zostają przy życiu, a pozostałe są zabijane. W procedurę in vitro nierozłącznie wpisana jest procedura śmierci.

Według danych brytyjskiego Departamentu Zdrowia z 3,8 mln poczętych metodą in vitro dzieci w latach 1992-2006 urodziło się żywych tylko 122 tys. dzieci, czyli tylko 3,21proc. poczętych tą metodą istot ludzkich…

Innym powodem, dla którego nie można się zgodzić na in vitro, jest fakt, że wszystkie dzieci poczęte tą metodą należą do grupy podwyższonego ryzyka, jeśli chodzi o śmiertelność około- i poporodową oraz zapadalność na różne choroby, szczególnie wrodzone i genetycznie uwarunkowane.

Mianowicie w porównaniu z dziećmi poczętymi naturalnie wśród dzieci poczętych in vitro stwierdzono: cztery razy więcej martwych urodzeń; dwa razy wyższą śmiertelność noworodków; istotne zwiększenie liczby wad wrodzonych i nowotworów, np. dwa do czterech razy częstszy rozszczep wargi i podniebienia, cztery do pięciu razy częstsze zarośnięcie przełyku, półtora raza częstsze porażenie mózgowe, dwa do trzech razy częstsze hospitalizacje i różnego typu zabiegi operacyjne do trzeciego roku życia dziecka.

Eksperci wskazują też na negatywne skutki zdrowotne i moralne dla rodziców, zwłaszcza dla matki. Do najczęściej wskazywanych należą: zwiększone ryzyko zachorowania na raka jajnika i sutka, możliwość wystąpienia zespołu hiperstymulacji jajników.

U obojga potencjalnych rodziców może wytworzyć się przekonanie, że dla osiągnięcia własnego celu wolno zgodzić się na zabicie swoich dzieci i narażać je na szkody zdrowotne.

Święty Jan Paweł II ostrzegał:

„Także różne techniki sztucznej reprodukcji, które wydają się służyć życiu i często są stosowane z tą intencją, w rzeczywistości stwarzają możliwość nowych zamachów na życie. Są one nie do przyjęcia z punktu widzenia moralnego, ponieważ oddzielają prokreację od prawdziwie ludzkiego kontekstu aktu małżeńskiego” (Evangelium vitae, 14).

Należy też podkreślić, że procedura in vitro narusza zapisy polskiej Konstytucji i polskiego Kodeksu karnego.

Naukowcy i przywódcy państw powinni mówić o nowoczesnej, etycznej, szanującej życie i godność poczętych dzieci i ich rodziców metodzie pomocy bezdzietnym małżonkom, jaką jest naprotechnologia.

Naprotechnologia diagnozuje i leczy bezpłodną parę małżeńską, nie wykazując żadnych skutków ubocznych i wątpliwości etycznych. Jest ona też wielokrotnie tańsza w stosowaniu niż procedura in vitro.

Dlatego powinniśmy dążyć do wyeliminowania antyludzkiej, szkodliwej zdrowotnie i głęboko nieetycznej metody, jaką jest in vitro, a promować i finansować naprotechnologię.

dr med. Wanda Terlecka  (prezes Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich)

Podobne treści znajdziesz w naszym sklepie:

Psychologia płciowości - o. Karol Meissner OSBWybierz więc życie