Młodzież Nowości

Pragnęłam akceptacji i miłości

Mar 26, 2018 Świadectwo

Wzrastałam w normalnej ka­to­lic­kiej rodzinie i zgodnie z tradycją przyj­mo­wa­łam sakramenty Kościoła. Już będąc młodą dziewczyną, szu­ka­łam kontaktu z Bogiem: lubiłam się mo­dlić, czytać Pismo Święte, lubiłam też śpiewać pieśni re­li­gij­ne. To za­chwy­ce­nie i miłość do Jezusa wzrastało coraz mocniej, aż pewnego dnia wstą­pi­łam do grupy modlitewnej. Jednak zanim to nastąpiło, musiałam przejść trud­ną drogę…

Byłam dziewięcioletnim dziec­kiem, kiedy moja rodzina prze­pro­wa­dzi­ła się z Polski do Niemiec. Po­zna­łam całkiem inny świat, który nie­ste­ty mnie przerastał, ale też w jakiś spo­sób zachwycał.

Dzisiaj wiem, że był to za­chwyt wynikający z ma­te­ria­li­zmu, któ­ry miesz­ka­ją­cych tu ludzi od­cią­ga od Boga. Wtedy myślałam so­bie, że jeżeli pozostanę taką prostą jak jestem, to nie zostanę zaakceptowana przez moje koleżanki, a co gorsza mogę być wy­śmia­na.

Chcąc to zmie­nić, po­pro­si­łam jedną z dziewczyn, aby nauczyła mnie przekleństw, jakich się używa w Niem­czech, po to aby być „na topie” i żebym mogła z łatwością odpowiadać na za­czep­ki.

Bardzo szybko dano mi do zro­zu­mie­nia. że jeżeli pozostanę miła, dzielna, grzeczna, słowem – dobrze wy­cho­wa­na, nie zostanę przyjęta do „paczki”.

Od tego momentu roz­po­czę­ła się walka o mój wy­gląd ze­wnętrz­ny. Chciałam mieć piękne ciało. Swoje ży­cie skoncentrowałam na dbaniu o fi­gu­rę i dla swego ciała mogłam zrobić wszystko. Im bardziej zwracałam uwa­gę na swoją fizyczność, tym dalej by­łam od Boga.

Na początku tego nie za­uwa­ża­łam, jednak kiedy dopadała mnie samotność i wokół była cisza, tę­sk­ni­łam za Bogiem. Szu­ka­łam miłości…

Ulo­ko­wa­łam ją w chłopaku, który od­rzu­cił moje uczucie. Zostałam mocno zraniona i za­ła­ma­ła się moja wizja świa­ta. Od tego wy­da­rze­nia nie potrafiłam nikomu zaufać ani nikogo pokochać. Chcia­łam się zemścić i doprowadzić innych do tego, co ja czu­łam, chciałam, żeby i oni zaznali sma­ku pogardy i od­rzu­ce­nia.

Otoczyłam się murem, przez który nie przedostawały się żadne uczu­cia, ani na zewnątrz, ani z ze­wnątrz. Moje życie traciło sens, co do­pro­wa­dzi­ło mnie do chęci ofia­ro­wa­nia się szatanowi, jeśli tylko za­pew­ni mi karierę mo­del­ki.

Kiedy to się nie powiodło, wpa­dłam w wir zabawy, im­prez i dys­ko­tek. Poznałam smak al­ko­ho­lu i nar­ko­ty­ków. A wszystko po to, aby stać się szczęśliwą i stłumić wy­do­by­wa­ją­ce się z mojego serca błaganie o miłość…

W takim stanie dotarłam do Me­dju­gor­ie, gdzie chciałam spró­bo­wać „usta­wić” się raz jeszcze na Boga. Jed­nak­że po powrocie do domu nie umia­łam utrzy­mać przesłania Maryi. Pro­si­ła mnie Ona o różaniec, spo­wiedź, post, czytanie Biblii, codzienną Eucharystię. To mnie przerosło i szybko po­wró­ci­łam do wcze­śniej­sze­go stylu ży­cia.

Prawdziwe nawrócenie prze­ży­łam, kiedy z grupą „To­tus Tuus”, liczącą sobie 120 mło­dych ludzi, ko­lej­ny raz udałam się do Me­dju­gor­ie. Wtedy tam poznałam osoby, które były szczęśliwe i potrafiły w peł­ni re­ali­zo­wać wszystko to, o co prosi nas Matka Boża.

Po powrocie cały czas utrzy­my­wa­łam kontakt z tymi ludź­mi i w ten sposób małymi kroczkami – dzień po dniu – przybliżałam się do Boga.

Niedawno odbyłam kolejną piel­grzym­kę do Medjugorie i teraz widzę, że nauczyłam się stawiać Jezusa na pierw­szym miejscu.

Na co dzień do­świad­czam radości, wolności i mi­ło­ści Bożej. Żyję, jako dziecko Boga, w wolności, która nie jest łatwa w dzisiejszym świecie, ale za to daje praw­dzi­wą radość i siłę. Dzisiaj Jezus jest dla mnie wszystkim, jest moim Oswo­bo­dzi­cie­lem, Źródłem i Życiem.

Chcę zwrócić uwagę ro­dzi­com, żeby byli zawsze uważni na swoje dzie­ci i by modlili się za nie na różańcu. Wiem, że moje nawrócenie nie by­ło­by możliwe, gdyby nie cierpliwa i ufna modlitwa różańcowa moich Ro­dzi­ców. Bardzo im za to dziękuję.

Justyna z Münster (tłum. Marcin Dereszkiewicz TChr)

Podobne treści znajdziesz w naszym sklepie:

Twoje życie. Nowe rozmowy z dziewczyną o życiu, rodzinie, małżeństwie, płciowości, miłościNie przegraj miłości!Modlitewnik dla młodzieży - wydanie III