Młodzież Zobacz

Powiedziałam, że chcę zaczekać do ślubu

Wrz 02, 2019 Świadectwo

Mam na imię Agnieszka i mam 21 lat. Chciałam podzielić się swoją decyzją – postanowiłam żyć w całkowitej czystości. To, w jaki sposób żyłam wcześniej, było czystością, ale chyba nie w pełni, bo nie ofiarowałam jej Panu Jezusowi.

Chciałam na własną rękę walczyć z grzechem, ale to nie jest możliwe bez Najlepszego Przyjaciela – Jezusa Chrystusa. On dodaje mi teraz sił i samozaparcia do zapominania o sobie i dawania siebie innym w sposób czysty.

Moja historia rozpoczyna się od chwili, kiedy poznałam swojego chłopaka, czyli od momentu, w którym w moim życiu pojawiła się kwestia czystości i dzielenia się świadectwem życia chrześcijańskiego. Wcześniej moje życie duchowe płynęło raczej spokojnie. Przebywałam w środowisku religijnym, zapisałam się do Przyjaciół Boskiego Mistrza.

Moi rodzice zawsze mówili, że najważniejsza jest wiara w Boga i dobre uczynki wobec bliźniego. Modliłam się do Maryi o dobrego męża; wiedziałam, że jest to jedyny sposób i że najważniejsza jest wola Boża.

Dwa lata temu, kiedy wracałam z rozdania indeksów na uniwersytecie, przysiadł się do mnie w pociągu chłopak i tak rozpoczęła się ta znajomość, która trwa po dzień dzisiejszy. Rozpoczął się również czas wielu prób i pokus.

Od początku byłam zauroczona tą znajomością. Ważne dla mnie było również to, że rodzina nowo poznanego przeze mnie chłopaka była religijna. Niestety, po kilku miesiącach znajomości mój chłopak zaczął namawiać mnie do „czegoś więcej”. Wiedział o tym, że współżycie przed ślubem jest grzechem, ale pomimo to chciał tego…

Powiedziałam, że chcę zaczekać do ślubu, że nie interesuje mnie, co inni w dzisiejszym świecie robią. Było mi jednak coraz trudniej, czułam się rozbita duchowo. Nie wiedziałam, do kogo mam się z tym zwrócić, czułam się osamotniona.

Grzech powoli zaczął wdzierać się do naszego życia… Czułam się nieczysta, choć nie współżyłam ze swoim chłopakiem… Zaczęłam coraz częściej chodzić do spowiedzi.

W noc świętojańską wybraliśmy się na imprezę. W pewnym momencie mój chłopak poprosił mnie, żebyśmy się przeszli. Weszliśmy do domku, żeby odpocząć od głośnego towarzystwa. Cieszyliśmy się, że jesteśmy ze sobą.

Chłopak zapewniał mnie, że mnie kocha, że jestem wspaniała… Nagle zauważyłam, że wyjmuje prezerwatywę – i bardzo się zasmuciłam. Zaczęłam się modlić do Anioła Stróża, żeby mi pomógł wybrnąć z tej trudnej sytuacji.

W rezultacie rozpłakałam się na całego i zaczęłam mu tłumaczyć, że bardzo go kocham i że właśnie dlatego nie mogę się na to zgodzić. Przekonywałam go, że powinniśmy żyć według dziesięciu przykazań, a współżycie przed ślubem nie podoba się Bogu i zranię tym Jezusa.

Wybrnęliśmy jakoś z tej zawiłej sytuacji… Czułam jednak, że on nie może tak do końca mnie zrozumieć. Chłopak mój myślał, że tłumię w sobie uczucia i potrzebuję więcej czasu, zanim rozpocznę z nim współżycie.

Wyjaśniłam mu więc, że nie jestem kamieniem, który nic nie czuje, że też mam pragnienia, ale powstrzymuję się, bo go bardzo kocham i nie chcę, żeby seks był na pierwszym miejscu w naszej relacji. Było mi tak trudno, że pomyślałam nawet o rozstaniu, chociaż bardzo zależało mi na tej znajomości…

Zaczęłam czytać Wasze pismo i upewniając się w dobrym, przytaczałam swojemu chłopakowi świadectwa. Zapewniałam go, że jeśli tylko się zgodzi żyć w pełnej czystości, to ja mu w tym pomogę. Jednak trudne chwile były jeszcze przede mną. Czułam, że sama pozwalam na zbyt wiele…

Pod koniec wakacji poszliśmy na pieszą pielgrzymkę organizowaną przez naszą parafię. Było wspaniale – w trudzie, gdy z nieba lał się żar, z naszych ust płynęły słowa modlitwy i pieśni do Matki Bożej.

Jesienią po spowiedzi oddałam się całkowicie opiece Jezusa i Maryi. Później poszłam do swego chłopaka, aby zanieść mu „Miłujcie się!”. Nie zdążyłam wyjąć czasopisma z torebki, gdy on mi pokazał, że również przeczytał to pismo.

Zachowywał się wtedy zupełnie inaczej niż dotąd. Spędziliśmy wspólnie wspaniałe andrzejki, tańczyliśmy… Nie było niejasnych sytuacji. Byłam w siódmym niebie.

Czysta miłość to coś najwspanialszego na świecie! Wymaga wiele poświęcenia i wysiłku, ale naprawdę warto. Człowiek czuje się taki wolny i kochany, jest pewien, że jest z osobą, która kocha go takim, jakim jest.

Wiem, że to nie koniec zmagań, ale Jezus jest z nami. Ufamy Mu i wiemy, że On pomoże nam powstać, jeśli upadniemy.

Aga

Podobne treści znajdziesz w naszym sklepie:

Twoje życie. Nowe rozmowy z dziewczyną o życiu, rodzinie, małżeństwie, płciowości, miłościDroga Czystej MiłościModlitewnik dla młodzieży - wydanie III