Młodzież Zobacz

Postaw na czystość!

Gru 10, 2018 Świadectwo

Od początku chcieliśmy, aby nasz związek budowany był na czystości. […] A w jaki sposób moglibyśmy budować swoją miłość, jeśli nie z pomocą Stwórcy?

Czystość przedmałżeńska we współczesnym świecie jest tematem trudnym. Kiedyś była czymś oczywistym i praktycznie nie rozmawiało się o niej.

Dzisiaj, po wielu latach silnego propagowania rozwiązłości seksualnej, młody człowiek jest zdezorientowany. Jego naturalna wrażliwość i rodzące się w sercu pragnienie miłości podpowiadają zupełnie co innego niż otaczający go świat.

Gdy słyszy słowo „czystość”, budzą się w nim różne emocje i rodzą się też różne postawy – od akceptacji i zrozumienia, poprzez zakłopotanie, aż do odrzucenia i buntu.

Czy nas to dziwi i zaskakuje? Nie! Teraz, z perspektywy dwóch lat małżeństwa, widzimy, że czystość przedmałżeńska kosztowała nas wiele trudu, ale przede wszystkim zauważamy teraz to, jak wspaniałe jej owoce ciągle zbieramy, jak umocniła ona naszą relację i zbudowała trwały fundament naszej miłości.

Nasza historia rozpoczęła się cztery lata przed naszym ślubem, na studiach. Od początku chcieliśmy, aby nasz związek budowany był na czystości. Oboje przecież wyrośliśmy we wspólnocie Ruchu Czystych Serc. Oboje też byliśmy świadomi, że współżycie przed ślubem jest po prostu grzechem, czyli że zamyka nas ono na miłość Pana Boga. A w jaki sposób moglibyśmy budować swoją miłość, jeśli nie z pomocą Stwórcy?

Świadomi swoich słabości, bardzo często chodziliśmy na Mszę św. i adorowaliśmy Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. To pozwalało nam wyciszyć serce i zapanować nad ciałem.

Podstawą naszego związku była i jest wspólna modlitwa. Staraliśmy się, aby przed każdym rozstaniem razem uklęknąć i się pomodlić. To umacniało nasz związek, ponieważ modlitwa przybliżała nas do siebie i pozwalała nam lepiej się poznać.

Czystość nauczyła nas również wierności. Każdy chce kochać i być kochanym, ale nikt nie chce zostać zdradzonym. Miłość polega na zaufaniu.

Jeśli decyduję się na współżycie przed ślubem, nawet ze swoim przyszłym współmałżonkiem, to muszę być świadomy(-a), że w chwilach kryzysu w przyszłym małżeństwie będzie mi łatwiej dopuścić się zdrady małżeńskiej, gdyż już wcześniej posmakowałem(-am) współżycia jeszcze nie z żoną (mężem).

Czystość uczy czekania i pozwala zbudować związek nie na fizyczności, ale na duchowości, która scementuje relację. Przed ślubem nie warto się sprawdzać pod względem dopasowania fizycznego, bo przecież każdy mężczyzna pasuje fizycznie do każdej kobiety. Najpierw poznajmy swoje dusze, aby po ślubie móc poznać swoje ciała.

Współżycie przed ślubem jest tylko zaspokojeniem własnego egoizmu i nie ma tam mowy o miłości. Skoro kocham, to dlaczego nie mogę poczekać? A jeśli już teraz żyję z dziewczyną jak z żoną, to czy będę miał motywację do tego, aby się jej oświadczyć i wziąć z nią ślub?

Miłość to odpowiedzialność – muszę być świadomy konsekwencji swoich czynów. Najpierw muszę zatroszczyć się o ukochaną osobę, zapewnić jej bezpieczeństwo. Czy dziewczyna, której chłopak tylko czeka na jej słabość, aby móc z nią rozpocząć współżycie, może czuć się przy nim bezpiecznie?

I tu rodzi się bardzo ważne pytanie. Czy jestem świadomy, że ze współżyciem wiąże się możliwość poczęcia dziecka? Nie da rozdzielić się tych dwóch rzeczy, a żadna metoda antykoncepcyjna nie jest w 100 procentach skuteczna.

Czy jestem gotowy na zostanie rodzicem i wzięcie odpowiedzialności za utrzymanie rodziny? My zawsze marzyliśmy o dużej rodzinie, o domu z ogródkiem, dzieciach wieszających się nam na szyi. Ale też wiedzieliśmy, że przyjdzie na to czas.

Nie chcieliśmy, aby nasze dziecko poczęło się w poczuciu lęku i braku akceptacji, ale żeby było wyczekiwanym szczęściem. Współżycie seksualne jest dopełnieniem miłości, ale tylko w małżeństwie, gdyż wówczas odbywa się ono w pełnej akceptacji i otwartości na drugiego człowieka.

Seks przed ślubem jest bardzo silnym bodźcem, który powoduje zamknięcie się na poznawanie drugiej osoby, skupienie się wyłącznie na ciele. A przecież czas przed zawarciem małżeństwa to czas budowania relacji, wzajemnego poznawania się. A jak lepiej się poznać niż przez kreatywne spędzanie wspólnego czasu?

Jeśli kochasz, to chcesz zaskakiwać drugą osobę, ciągle czymś ją obdarowywać. Chcesz, aby Twoja ukochana (Twój ukochany) czuła (czuł) się z Tobą dobrze. Dla nas czas chodzenia ze sobą oraz czas narzeczeństwa był obfity w taką kreatywną miłość.

Do dziś w szafie mamy ogromny karton pamiątek pełen listów, liścików, karteczek z dobrym słowem lub z wyznaniem „kocham Cię”, których czytanie jest wspaniałym sposobem na wspólny wieczór przy gorącej czekoladzie i blasku małej lampki.

Wspólne podróże, uczenie się, spacery, jazda na rowerze, a nawet gotowanie – to tylko kilka sposobów na lepsze poznanie siebie i budowanie miłości.

Czystość to niełatwa droga. Każdego dnia na nowo trzeba ją wybierać. To, że wytrwaliśmy w czystości do ślubu, to ogromna łaska Pana Boga. Bóg daje siły i pomaga trwać w tej wędrówce. Bóg jest samą miłością i chce naszego szczęścia. Jesteśmy Jego ukochanymi dziećmi. Postaw na czystość!

Iga i Konrad Grzybowscy

Podobne treści znajdziesz w naszym sklepie:

Twoje życie. Nowe rozmowy z dziewczyną o życiu, rodzinie, małżeństwie, płciowości, miłościJaka jest prawda o znaczeniu ludzkiej seksualnościModlitewnik dla młodzieży - wydanie III