Wiara Zobacz

Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię

100 lat temu, od maja do października 1917 r., 13. dnia każdego miesiąca, w małej portugalskiej wiosce Fatima Matka Boża sześć razy objawiła się trójce małych dzieci: Łucji dos Santos (10 lat) i jej kuzynom: Franciszkowi (9 lat) i Hiacyncie Marto (7 lat).

Był to niezwykle dramatyczny okres w historii ludzkości. Trwała wówczas I wojna światowa, która prowadziła do unicestwienia Europy. Papież Benedykt XV był świadomy powagi sytuacji i dlatego 5 maja 1917 r. rozpoczął nowennę do Królowej Pokoju. W przedostatni dzień nowenny, 13 maja, Matka Boża objawiła się w Fatimie trójce małych dzieci, przekazując im orędzie skierowane do wszystkich chrześcijan oraz całej ludzkości.

Naglące wezwanie do nawrócenia

Matka Boża w Fatimie przypomniała nam, że odrzucenie Chrystusa i chrześcijańskiego systemu wartości jest największą tragedią człowieka oraz całych narodów, jest większym zagrożeniem od wojny nuklearnej i najgorszych kataklizmów.

Siostra Łucja podkreśliła, że przez objawienia fatimskie

„Bóg chciał przypomnieć światu konieczność unikania grzechu i obowiązek zadośćuczynienia Bogu za grzechy przez modlitwę i pokutę”.

„Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”

– to wołanie Jezusa zostało w dramatyczny sposób przypomniane całej ludzkości w fatimskich objawieniach.

„Orędzie z Fatimy jest w swej istocie wezwaniem do nawrócenia i pokuty, tak jak Ewangelia. Wołanie to rozległo się na początku XX wieku i stąd zostało skierowane szczególnie do obecnego stulecia”

– mówił w Fatimie 13 maja 1982 r. św. Jan Paweł II.

Kierując się matczyną miłością i troską o każdego człowieka, Maryja przypomniała, że największym zagrożeniem człowieka jest grzech, trwanie w grzechu i wyparcie się Boga. Taka postawa w ostateczności prowadzi do wiecznego potępienia.

Orędzie fatimskie jest skierowane do wszystkich ludzi i jest ono szczególnie aktualne dzisiaj. Maryja mówi o konieczności modlitwy, poleca różaniec i ostrzega przed groźbą degradacji moralnej, ponieważ upadek moralności pociąga za sobą wojny i prowadzi do samozniszczenia.

Objawienia w Fatimie są szczególną interwencją Boga, który daje całej ludzkości skuteczny środek leczniczy na grzech i wojny. Bóg nie może odebrać człowiekowi wolności, ale poprzez nadzwyczajne znaki prosi o odrzucenie grzechu i życie według zasad Ewangelii. Wszystko jednak zależy od wolnej woli człowieka, od tego, czy wybierze dobro czy zło. Dlatego orędzie fatimskie jest przestrogą przed strasznymi skutkami odrzucenia Boga i Jego praw.

Matka Boża w czasie swych objawień wezwała do wiary w Boga w Trójcy Świętej Jedynego, który jest miłością i pragnie wszystkich zbawić. Przypomniała o istnieniu nieba, czyśćca i piekła, o rzeczywistej obecności Chrystusa w Eucharystii, o konieczności modlitwy i postu, zachęcała do życia zgodnego z nauczaniem Kościoła katolickiego.

Skąd pochodzi nazwa Fatima?

W VIII wieku muzułmanie opanowali Półwysep Iberyjski. Dopiero w 1139 r. Portugalczycy wyzwolili się spod ich panowania. Kiedy muzułmańscy Maurowie opuszczali Portugalię, chrześcijański rycerz Don Goncalo wziął do niewoli Fatimę, piękną córkę muzułmańskiego księcia, której nadano imię na cześć pierwszej córki Mahometa.

Don Goncalo zakochał się w niej ze wzajemnością. Fatima ochrzciła się i oboje przyjęli sakrament małżeństwa. Niestety, rok po ślubie Fatima zmarła. Don Goncalo wstąpił wówczas do klasztoru cystersów, a miejsce, gdzie została pochowana. nazwał na jej cześć Fatimą.

Sługa Boży arcybiskup Fulton J. Sheen stwierdził, że aby w pełni zrozumieć przesłanie fatimskiego orędzia, trzeba uwzględnić fakt, że Matka Boża objawiła się w miejscowości o muzułmańskiej nazwie. W ten sposób Maryja pragnie nam uświadomić, iż także nawrócenie muzułmanów jest konieczne dla przywrócenia pokoju.

Dlatego jesteśmy zobowiązani, aby modlić się o nawrócenie muzułmanów, a tam, gdzie jest to możliwe, dzielić się z nimi Ewangelią, radosną nowiną o zbawieniu, które daje nam Jezus Chrystus.

Lekcja historii

Z perspektywy 100 lat od objawień fatimskich wiemy, że w minionym XX wieku nastąpił wielki kryzys wiary. To właśnie wtedy ateiści, zarówno komunistyczni, jak i faszystowscy, doszli do władzy, co w krótkim czasie doprowadziło do największych w historii ludzkości zbrodni ludobójstwa.

Więcej chrześcijan zginęło w XX wieku z powodu nienawiści do ich wiary, aniżeli w pierwszych XIX wiekach od narodzenia Chrystusa!

Trzeba tu wspomnieć o niezwykle krwawych prześladowaniach Kościoła katolickiego w Meksyku (1926-1930) przez, zionący nienawiścią do wierzących, ateistyczno-masoński rząd. Tysiące księży i wiernych zostało zamordowanych tylko dlatego, że nie zaparli się wiary w Chrystusa.

Podobna była sytuacja w Hiszpanii 
(1936-1939), kiedy to ateistyczne rządy komunistów i socjalistów, kierując się nienawiścią do chrześcijan, wymordowały 13 biskupów, 4184 księży, 2648 zakonników i zakonnic oraz dziesiątki tysięcy wiernych.

Kościół katolicki był traktowany przez systemy totalitarne jako największy wróg, którego trzeba unicestwić.

Ostatecznym celem zarówno komunistów, jak i hitlerowców było całkowite zniszczenie chrześcijaństwa. Dlatego w tak bezwzględny i bestialski sposób męczono i mordowano duchowieństwo oraz ludzi wierzących zarówno w łagrach sowieckich, jak i w hitlerowskich obozach koncentracyjnych.

Historia uczy nas, że ilekroć odrzucano Chrystusa oraz cały system wartości, który On przekazał, zawsze prowadziło to do powstania zbrodniczych systemów totalitarnych, ludobójstwa, do upadku kultury, utraty wolności oraz do moralnej degeneracji społeczeństw – a więc do stworzenia prawdziwego piekła na ziemi.

Tak więc Matka Boża w Fatimie przypomniała, że największym zagrożeniem dla ludzkości jest odrzucenie Boga i Jego praw, zarówno przez tę najbardziej rozpowszechnioną mentalność życia takiego, jakby Bóg nie istniał, jak i ateizmu w wydaniu komunistycznym, faszystowskim, satanistycznym czy propagowanym przez ideologię gender.

Wyrazem obecnego kryzysu wiary w Europie jest upadek moralny, wyrażający się w braku szacunku do życia, masowym mordowaniu dzieci nie narodzonych, w eutanazji, rozwiązłości seksualnej, antykoncepcji, w pladze rozwodów, w narkomanii itd.

Odrzucenie chrześcijańskiego systemu wartości prowadzi zawsze do zbrodniczego totalitaryzmu władzy, a ostatecznie do samozniszczenia. Dlatego tak bardzo niebezpieczni są ci politycy i te partie polityczne, które propagują aborcję, eutanazję, pornografię, moralny permisywizm czy ideologię gender.

Święty Jan Paweł II pisze:

„Po upadku w wielu krajach ideologii, które wiązały politykę z totalitarną wizją świata – przede wszystkim marksizmu – pojawia się dzisiaj nie mniej poważna groźba zanegowania podstawowych praw osoby ludzkiej i ponownego wchłonięcia przez politykę nawet potrzeb religijnych, zakorzenionych w sercu każdej osoby ludzkiej: jest to groźba sprzymierzenia się demokracji z relatywizmem etycznym, który pozbawia życie społeczności cywilnej trwałego moralnego punktu odniesienia, odbierając mu w sposób radykalny zdolność poznawania prawdy.

Jeśli bowiem »nie istnieje żadna ostateczna prawda, będąca przewodnikiem dla działalności politycznej i nadająca jej kierunek, łatwo o instrumentalizację idei i przekonań dla celów, jakie stawia sobie władza. Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm«” (Veritatis splendor,101).