Miłosierdzie Boże Zobacz

Miłosierny jest Pan i łaskawy

Paź 21, 2019 Świadectwo

Zawalił nam się cały świat. Mówiłam mu, że na pewno pomylono wyniki. Prosiłam, aby powtórzył badania. Wynik jednak znowu brzmiał: rak złośliwy…

Jestem matką trojga dorosłych dzieci. Mimo różnych małych krzyżyków przeżyliśmy z mężem wspaniałe dni. Nasze dzieci dorosły i pozakładały rodziny. Aż tu nagle – jakby grom z jasnego nieba! Syn zadzwonił, że musi być operowany, ponieważ wykryto u niego raka w jamie brzusznej. Zawalił nam się cały świat.

Mówiłam mu, że na pewno pomylono wyniki. Prosiłam, aby powtórzył badania. Wynik jednak znowu brzmiał: rak złośliwy…

W październiku syn miał operację. Zaraz po niej zrobiono mu badania krwi. Wyniki były bardzo złe. Miał brać chemię. Z mężem i dziećmi szukaliśmy wtedy ratunku u Jezusa Miłosiernego, odmawiając o godzinie trzeciej Koronkę do miłosierdzia Bożego.

Zamawialiśmy także Msze św. i ofiarowaliśmy wraz z mężem swoje życie, byleby tylko nasz syn żył. Wołałam do Matki Bożej Częstochowskiej:

„Jasnogórska Matko Kościoła i Królowa nasza, ratuj go!”.

Płakałam i modliłam się dzień i noc koronką do Matki Bożej. Odmawiając Koronkę do miłosierdzia Bożego, mówiłam do Jezusa:

„Jezu, Ty sam powiedziałeś, że kto będzie prosił, odmawiając koronkę do Twojego miłosierdzia o godz. 15.00, w godzinie Twojego konania, użyczysz mu łaski, o którą prosi. Przecież Ty nie kłamiesz, na pewno uzdrowisz mi syna”.

Po miesiącu od operacji syn miał powtórzyć badania. Ten czas bólu i obaw był wypełniony modlitwą (modliły się za niego również inne osoby, w tym siostry zakonne), ale również zwątpieniem i płaczem.

Kiedy, nie znając jeszcze wyników, byłam na Mszy św., Jezus Miłosierny wlał w moje serce wielką otuchę i nadzieję. Byłam pewna, że wszystko będzie dobrze. Od tego czasu wierzyłam, byłam przekonana i mówiłam wszystkim, że wyniki syna będą dobre.

Nie myliłam się. Jezus Miłosierny i Jego Matka uzdrowili mi syna. W miesiąc po operacji syn powtórzył badania, a były one bardzo ważne, gdyż od nich zależało, czy syn będzie brał chemię.

Wszystkie wyniki były bardzo dobre, nie było nawet najmniejszego śladu, że syn miał raka w organizmie. Obeszło się bez chemii.

Lekarz powiedział, że gdy zrobi następne badania krwi, zadecyduje, czy będzie potrzebna chemia. Syn powtórzył badania miesiąc później, potem jeszcze po trzech miesiącach, po pół roku i teraz po roku. Nie ma śladu raka. Wyniki są bardzo dobre. Bogu niech będą dzięki!

Wierzę, że to Jezus Miłosierny przez ręce Maryi uzdrowił nam syna.

Wdzięczna matka

Podobne treści znajdziesz w naszym sklepie:

W strumieniach miłosierdziaCuda Miłosierdzia BożegoPop-Oratorium Miłosierdzie Boże - nuty oraz płyta CD