Komuna paryska a Kościół - baner
Historia Kościoła Nowości

Komuna paryska a Kościół

Lut 29, 2016 Grzegorz Kucharczyk

Komuna, która przejęła władzę w Paryżu w 1871 roku walczyła z Kościołem katolickim zamykając kościoły, mordując kapłanów, zabraniając wszelkich praktyk religijnych.  W końcu została krwawo stłumiona przez wojska powstającej we Francji III Republiki. Dla Kościoła nie oznaczało to jednak końca antykatolickiej polityki.

Komuna paryska – Marsylianka zamiast pacierza

W 1870 roku Francja przegrała wojnę z Prusami. Zwycięskie wojska niemieckie obległy Paryż. W stolicy Francji panował chaos. Upadło Cesarstwo Napoleona III, ogłoszono republikę, która jednak była zbyt słaba, by zapewnić minimum ładu wewnętrznego. Taka sytuacja stworzyła dogodny grunt dla przejęcia władzy przez najbardziej skrajne stronnictwa – te odwołujące się do komunistycznej ideologii. Na początku 1871 roku władzę w Paryżu przejęła Komuna. Tak nazywano radę miejską, odwołując się tym samym do tradycji wielkiej rewolucji francuskiej, podczas której władzę w Paryżu sprawowała również Komuna, wywierająca decydujący nieraz wpływ na bieg spraw w całym państwie.

Władze powstałej w 1871 roku paryskiej Komuny nie tylko przystąpiły do realizacji socjalistycznego programu społecznego (konfiskaty własności prywatnej, organizowanie robót publicznych), ale podjęły pierwsze kroki do stworzenia „nowego Paryża” – co miało być wstępem do stworzenia „nowej Francji”. Zaczęto od tego, co najłatwiejsze – czyli od wandalizmu. Komunardzi spalili królewski pałac Tuilleries, zniszczyli napoleońską kolumnę Vendôme, zabrali się nawet za niszczenie Luwru (ograniczając się na szczęście do spalenia znajdujących się w jednym ze skrzydeł zamku cesarskich stajen).

Organiczną częścią starań Komuny, by zmieniać świat na komunistyczną modłę, był bezpardonowy atak na Kościół katolicki. Utożsamiające się z polityką władz Komuny, skrajnie lewicowe pismo „La Montagne” (po polsku: „Góra” – nawiązanie do jakobińskiej „góry” dechrystianizującej Francję w latach 1793-1794), pod adresem ludzi wierzących skierowało następujące słowa: „Ząb za ząb – wyrzekła Komuna. A gdybyśmy przypomnieli sobie o Galileuszu i Janie Husie, a gdybyśmy przyłożyli do ust waszych flakoniki Medyceuszów, a gdybyśmy wbili w wasze plecy sztylet Lukrecji Borgii? Ząb za ząb! Setkami powybijaliście je nam podczas Nocy św. Bartłomieja. Oko za oko! Wieki już temu, jak nas oślepiono. A nie mówcie nam o Bogu. Ten strach na wróble już nas więcej nie pożera. Od dawna już, od dawna służy on jako pretekst do rabunków i mordu!”

Za słowami poszły czyny. Na mocy decyzji władz Komuny paryskiej kościoły były zamykane i przeznaczane na siedziby klubów politycznych (kolejne nawiązanie do klubu jakobinów). Stało się tak ze świątyniami katolickimi pod wezwaniem św. Bernarda, św. Sulpicjusza, św. Mikołaja. W tym ostatnim z wymienionych kościołów pierwsza z „klubowych” dyskusji dotyczyła … poprawy losu prostytutek.

Na porządku dziennym było profanowanie przez komunardów świątyń katolickich. W nocy z 17 na 18 maja 1871 roku komunardzi wdarli się do kościoła Matki Boskiej Zwycięskiej w Paryżu (Notre Dame des Victoires). Zrabowano wszystkie znajdujące się tam wota, m. in. 150 zawieszonych przez wiernych przy obrazie Matki Bożej orderów Legii Honorowej. Zerwano i skradziono złote korony papieskie (dar papieża Piusa IX) z figury Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Żołnierze Komuny, tzw. gwardia narodowa, urządzili następnie bluźnierczą procesję, poprzebierani w szaty liturgiczne. Na koniec sprofanowano kościół, urządzając tam „harce” z prostytutkami.

Komuna zadecydowała również o usunięciu katechezy ze szkół paryskich. „Rewolucyjna ekspresja” kazała komunardom zniszczyć wizerunki Chrystusa i Maryi, znajdujące się w szkołach. Zadekretowano również, że zamiast pacierza dzieci będą zmuszone śpiewać Marsyliankę. Gdy podczas pogrzebu jednego z gwardzistów narodowych pewna kobieta uczyniła znak krzyża, jeden z obecnych tam oficerów ostrzegł ją:

Obywatelko, skończ z manifestacjami albo cię aresztuję.

Władza terroru

Integralnym elementem antykatolickiej polityki Komuny był terror fizyczny stosowany wobec duchowieństwa. Śmierć męczeńską poniosło szereg księży (m. in. jezuici ks. P. Olivaint, L. Decoudray, J. Caubert, A. Clerc, A. de Bengy), na czele z arcybiskupem Paryża, Georgem Darboy.

Arcybiskup został aresztowany przez Komunę 4 kwietnia 1871 roku. 24 maja 1871 poniósł śmierć męczeńską od kul plutonu egzekucyjnego. O atmosferze pogardy wobec pasterza Kościoła paryskiego świadczą przesłuchania, jakim został poddany przez komunardów przed śmiercią:

– Cóż to za rzemiosło, którym się pan zajmujesz?

– To nie rzemiosło, ale powołanie, urząd moralny, spełniany przez nas dla zbawienia dusz ludzkich.

– Ale, ale. Nie gadaj pan bzdur. Powiedz pan lepiej, co za błazeństwa wykładacie ludowi?

– Uczymy go wiary w Pana naszego Jezusa Chrystusa.

– Nie ma już panów, nie mamy żadnego pana.

Po zamordowaniu arcybiskupa komunardzi obrabowali jego zwłoki z krzyża napierśnego i zegarka.

Komuna paryska została krwawo stłumiona przez wojska rządu francuskiego (rezydującego tymczasowo w Wersalu). Pamiętając jednak o prowadzonej przez nią antykatolickiej polityce, lepiej możemy zrozumieć, dlaczego ówcześni główni ideolodzy komunizmu rozpływali się w zachwytach nad „dokonaniami” Komuny. Karol Marks nazywał ją nawet „próbą generalną” przed światową rewolucją proletariatu.

Zachwyty były szczere, podobnie jak odwoływanie się XX–wiecznych komunistów do dziedzictwa Komuny, którego częścią był atak na Kościół katolicki.

Najświętsze Serce Jezusa – nadzieja na odnowę Francji

Komuna została stłumiona przez powstającą we Francji III Republikę. Republika zaprotestowała przeciw realizowanej przez komunardów socjalistycznej polityce w wymiarze gospodarczym i społecznym. Jeśli jednak chodzi o stosunek do Kościoła katolickiego, tutaj została zachowana pewna ciągłość. Cel pozostał ten sam: zepchnięcie ludzi wierzących do rangi obywateli drugiej kategorii i dechrystianizacja Francji. Wszystko to pod hasłami „rozdziału Kościoła od państwa”, „laicyzacji szkolnictwa” itp. Nawet metody nie za bardzo się zmieniły. Kopiowano wzorzec postępowania Komuny: usuwanie katechezy ze szkół, zamykanie kościołów, atak na duchowieństwo (tu jedna różnica: III Republika unikała fizycznej eksterminacji, zamieniając ją na wygnanie z kraju, co nie oznaczało jednak, że nie było ofiar wśród wiernych stających w obronie swoich świątyń i kapłanów). Republika miała więcej czasu od Komuny. Ta ostatnia na realizację swojej antykatolickiej polityki miała kilka miesięcy, Republika – kilkadziesiąt lat; lata 1873–1914 to okres szczególnego nasilenia polityki wymierzonej w Kościół katolicki.

Atak na katolicką tożsamość Francji w ostatnim 25–leciu XIX wieku był tym ostrzejszy, że widoczne stały się objawy świadczące o tęsknocie narodu do Boga, narodu, który w swoim odstępstwie od Chrystusa zaczął dostrzegać najgłębszą przyczynę swoich klęsk i upokorzeń (przegrana w 1870 roku wojna z Prusami, która pociągnęła za sobą konieczność odstąpienia zjednoczonym przez Bismarcka Niemcom Alzacji i Lotaryngii).

Jeszcze podczas oblężenia Paryża przez Prusaków, gdy trwały już krwawe rządy Komuny, dwóch świeckich ludzi, przebywających w stolicy Francji: H. Rohault de Fleury oraz L. Legentil rzuciło hasło złożenia przez Francuzów narodowego ślubu Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Idea ta rozwinęła się w zamysł zbudowania na paryskim wzgórzu Montmartre (Wzgórze Męczenników) bazyliki poświęconej Najświętszemu Sercu Jezusowemu (bazylika Sacré Coeur), która miała być wotum przebłagalnym narodu francuskiego.

26 kwietnia 1871 roku papież Pius IX w specjalnym brewe wysłanym do Leona Cornudet, przewodniczącego społecznego komitetu budowy bazyliki Sacré Coeur aprobował i błogosławił działalności komitetu. W krótkim czasie w całej Francji powstały lokalne oddziały komitetu zbierające wśród ludności datki na budowę świątyni.

Ta oddolna inicjatywa Francuzów w 1873 roku została potwierdzona stosowną uchwałą francuskiego parlamentu. 25 lipca 1873 Zgromadzenie Narodowe (382 głosów za; 138 – przeciw) zadecydowało, że Bazylika Sacré Coeur będzie przebłagalnym wotum francuskiego narodu dla Najświętszego Serca Jezusowego. W 1876 roku na wzgórzu Montmartre stanął prowizoryczny kościół, a sama bazylika – taka, jaką możemy ją dziś podziwiać – została ukończona w 1914 roku. Na frontonie widnieje łaciński napis: „Christo eiusque Sacratissimo Cordi Gallia Poenitens et Devota” – „Chrystusowi i Jego Najświętszemu Sercu, Galia Pokutująca i Oddana”.

To, że udało się zrealizować szlachetną ideę narodowego wotum, było zasługą trwania przy niej milionów ludzi wierzących, którzy otaczali to dzieło swoją modlitwą i ofiarami. Nie brakowało bowiem prób zniszczenia tego dzieła w zarodku. Przodowali w tym bojownicy o „nową Francję” odwołującą się do „republikańskiej tradycji”, rozumianej jako podcinanie chrześcijańskich korzeni tego kraju – czyli liberałowie i radykałowie różnych odcieni. Dla nich sama idea przebłagania Najświętszego Serca Jezusowego za odstępstwo Francuzów od Ewangelii była czymś skandalicznym, niezrozumiałym dowodem „katolickiego obskurantyzmu”. Na forum francuskiego Zgromadzenia Narodowego (m. in. w 1882 i w 1897 roku – zawsze w okresach szczególnego nasilenia antykościelnej polityki prowadzonej przez III Republikę) lewica zgłaszała formalne wnioski o uchylenie uchwały Zgromadzenia z 1873 roku o budowie bazyliki Sacré Coeur. Jednak nawet w okresie uchwalania antykościelnych praw nie znalazła się większość zdolna do przeforsowania takiego wniosku (np. wniosek zgłoszony w 1897 roku upadł stosunkiem głosów: 332 do 196).

O stosowanej wobec katolików retoryce świadczy najlepiej treść uchwały podjętej przez zdominowaną przez lewicę (liberałów i radykałów) radę miejską Paryża w dniu 7 października 1880 roku. Czytamy w niej, że powstający na Montmartre kościół „należy uważać za nieustającą obelgę, wymierzoną przeciw rozumowi i patriotyzmowi Paryża i Francji, jako miejsce poświęcone demonstracjom politycznego i religijnego fanatyzmu, jako nieustające podburzanie do wojny domowej”. Uczczenie Najświętszego Serca jako obelga! Bez komentarza.

Paru słów komentarza wymaga natomiast owa zaciekłość ujawniana wobec kultu Najświętszego Serca Jezusowego. Objawiała się ona już w czasie rewolucji francuskiej, gdy posiadanie modlitewników z jego wizerunkiem było podstawą dla wyroków śmierci wydawanych przez rewolucyjne trybunały (np. sędziowie wysyłający na szafot w 1793 roku królową Marię Antoninę jako jeden z dowodów jej „winy” wskazali posiadanie książeczki do nabożeństwa z „kontrrewolucyjnym znakiem” – Najświętszym Sercem Jezusowym). Francja nie była odosobnionym przypadkiem. Sięgając do niedawno zakończonego XX wieku: rozpoczęcie przewrotów rewolucyjnych w Hiszpanii zwiastowało wysadzenie w powietrze wielkiej figury Najświętszego Serca Jezusowego w Bilbao, a jedną z pierwszych czynności niemieckich okupantów (czyli narodowo-socjalistycznej III Rzeszy) w Poznaniu było zniszczenie stojącego w tym mieście pomnika Sacratissimi Cordi…


 

Polecamy książki prof. Grzegorza Kucharczyka:

Mity i fakty. Zeszyty historii Kościoła (3). Od Woltera do Fatimy

Zeszyt historii Kościoła cz. 3
Zeszyt historii Kościoła. Od Woltera do Fatimy