Zagrożenia duchowe Zobacz

Homoseksualizm – fakty i mity

Przedstawiamy artykuł opracowany na podstawie wykładów dra Josepha Nicolosiego, jednego z najwybitniejszych na świecie specjalistów w zakresie terapii homoseksualizmu, założyciela NARTH (National Association for Research and Therapy of Homosexuality, narth.com), autora wielu książek na temat terapii homoseksualizmu.

 W 2011 roku Amerykańskie Stowarzyszenie Psychologiczne (APA) określiło swoje stanowisko wobec terapii reparatywnej homoseksualizmu. Podaje w nim, że brakuje wystarczającej ilości dowodów, by popierać wykorzystywanie interwencji psychologicznych mających na celu zmianę orientacji seksualnej. Poza tym APA radzi, by unikać prób zmiany orientacji seksualnej i portretowania homoseksualizmu jako zaburzenia psychicznego.

Mity o homoseksualizmie

Jak to możliwe, że stowarzyszenie psychologów APA może mówić o braku dowodów na zmianę orientacji seksualnej wskutek psychoterapii?

Organizacja NARTH (Narodowe Stowarzyszenie Badań i Terapii Homoseksualizmu), której jestem członkiem, wydała 10 tys. dolarów na badania odnoszące się do trzech oskarżeń APA wobec terapii reparatywnej.

Oto zarzuty stawiane przez APA:

  1. ludzie nie mogą zmienić orientacji seksualnej wskutek psychoterapii;
  2. wysiłki, by zmienić orientację, potęgują problemy ludzi: nienawiść do samego siebie, depresję, próby samobójcze;
  3. nie ma większego poziomu patologii (rozumianej jako autodestrukcja, samokaranie, zachowania świadczące o braku przystosowania) w populacji gejów w porównaniu z populacją heteroseksualną.

My dokonaliśmy przeglądu całej dostępnej literatury na ten temat. Mamy 20 stron odniesień do bardzo wielu profesjonalnych badań opublikowanych w periodykach naukowych, ukazujących, że jednak następuje zmiana orientacji wskutek działań psychoterapeutycznych. Wykazują one też brak dowodów na to, jakoby ludzie bywali zranieni wskutek tej terapii bardziej niż w wyniku dowolnej innej terapii.

Jeśli natomiast chodzi o patologię, to mamy do czynienia zarówno z patologią medyczną, jak i psychologiczną związaną z homoseksualizmem.

Porównując go z heteroseksualizmem, mamy u homoseksualistów wyższy współczynnik samobójstw, więcej depresji, więcej nerwic, więcej nadużyć w zakresie narkotyków i alkoholu, częstszy rozpad związków, większą rozwiązłość seksualną, anonimowy seks, sadomasochistyczne zachowania seksualne, a również bardziej „egzotyczne” praktyki seksualne, mówiąc delikatnie.

„Chcieliśmy się zmienić”

Dlaczego w ogóle zatroszczyliśmy się o to, by udokumentować problem homoseksualizmu?

Nie robimy tego po to, by zwalczać homoseksualistów. Chodzi jednak o zebranie naukowych faktów, z którymi ludzie powinni się zapoznać. Mając wiedzę, każdy klinicysta, ksiądz, rodzic, nauczyciel, jeśli przyjdzie do niego młody człowiek, mówiąc:

„Sądzę, że jestem gejem”,

będzie mógł mu odpowiedzieć:

„Jeśli pójdziesz tą drogą, napotkasz wiele trudności. Jeżeli chcesz tego uniknąć, możesz pójść w innym kierunku, jesteśmy odpowiedzialni za to, aby poinformować cię o tym”.

Młodym ludziom nie mówi się o zagrożeniach związanych z gejowskim stylem życia.

Profesjonaliści zajmujący się zdrowiem psychicznym tak bardzo przejmują się dziś ochroną mniejszości gejowskiej, że ryzykują zdrowie całej populacji młodych ludzi.

Kiedy w latach 70. ub. wieku Amerykańskie Stowarzyszenie Psychiatryczne dyskutowało na temat tego, czy homoseksualizm jest „normalny”, Robert Spitzer był przywódcą ruchu mającego na celu usunięcie etykietki patologii z homoseksualizmu. Chodziło o zdepatologizowanie homoseksualizmu.

20 lat później Spitzer szedł ulicą na konwencję APA i widział ludzi pikietujących na zewnątrz. Cóż oni mówili?

„Uznajcie naszą zmianę, homoseksualność jest niewłaściwa”.

Spitzer myślał, że to geje, więc zapytał:

„Czy nie rozwiązałem tego problemu 20 lat temu?”.

A oni mówią:

„Nie, my nie jesteśmy gejami – jesteśmy byłymi gejami. Jesteśmy tymi, którzy identyfikowali się jako geje, ale chcieliśmy się zmienić. Chcemy, by APA nas wspierało, zamiast wmawiania, że musimy zaakceptować swoją homoseksualność, bo urodziliśmy się gejami”.

Spitzer jest otwartym człowiekiem, bez uprzedzeń. Zaciekawiło go, kim są ci ludzie. Zastanawiał się, w jakim stopniu udało się im dokonać zmiany orientacji seksualnej. Ta ciekawość doprowadziła go do zainicjowania i przeprowadzenia badań. Udało mu się znaleźć 200 ludzi, którzy doświadczyli znaczącej zmiany (152 osoby płci męskiej i 48 kobiet). Osoby te nie tylko zredukowały poziom swojego homoseksualizmu, ale również dokonały adaptacji heteroseksualnej. W niektórych wypadkach doprowadziło to do wejścia w związek małżeński.

Było to badanie typu follow-up, czyli przeprowadzone po pięciu latach od ukończenia terapii. Sprawa wywołała kontrowersje, zwłaszcza w środowiskach gejowskich negujących możliwość wyjścia z homoseksualizmu. Główny poplecznik sprawy gejowskiej zaczął być odtąd postrzegany jako wróg gejów. A przecież to tylko jedno z wielu badań dokumentujących rzeczywistość zmiany orientacji seksualnej.

Nienaukowe badania

Wracamy do pytania, jak APA mogło stwierdzić, że zmiany nie następują, skoro dysponujemy takimi niezbitymi dowodami naukowymi, potwierdzającymi wyjście z homoseksualizmu.

Dwa lata temu APA zdecydowało się rozwiązać ten problem i sprawdzić, czy ludzie mogą zmieniać swoją orientację seksualną. Jego członkowie stworzyli grupę zadaniową, zespół sześciu psychologów, którzy mieli przyjrzeć się literaturze i materiałom dowodowym. Kogo wybrali? Wybrali sześciu psychologów gejowskich…

Organizacja NARTH zgłosiła również kandydatury naukowców uważających, że zmiany są możliwe, lecz wszyscy oni zostali odrzuceni. Do komisji wybrani zostali sami geje i lesbijki. Wszyscy oni są gejowskimi aktywistami. Łatwo więc zrozumieć, że te osoby będą negatywnie podchodziły do literatury dokumentującej zmianę orientacji.

Przybranie tożsamości gejowskiej oznacza, że trzeba pogrzebać nadzieję, odrzucić ją i przyjąć, że nie jest możliwa zmiana orientacji seksualnej na heteroseksualną. Musisz się poddać i zaakceptować tożsamość gejowską. Coś musi umrzeć, by narodziło się coś nowego. Musi umrzeć nadzieja na stanie się heteroseksualistą – wówczas rodzi się osoba o tożsamości gejowskiej.

Co to oznacza dla omawianych badań? Osoby, które zrezygnowały z walki i poddały się, deklarując swoją gejowską bądź lesbijską tożsamość, zajęły miejsca ekspertów w tym sądzie nad naukową literaturą dotyczącą terapii homoseksualizmu. Jak oni mieliby uwierzyć, że możliwa jest zmiana orientacji seksualnej, skoro sami osobiście pogrzebali wszelką nadzieję na zmianę?

Poinformowany sprzeciw

Homoseksualizm nie jest problemem seksualnym, tylko problemem z identyfikacją płciową.

W homoseksualizmie nie chodzi o seks. Chodzi o poczucie „ja” człowieka. Chodzi o jego relacje, jego obraz samego siebie.

Homoseksualne impulsy i zachowania są zawsze podszyte poczuciem wewnętrznej pustki. Jest to tak ważne, że będę to powtarzał wielokrotnie.

Mam klienta, lekarza, który przyszedł do mnie na terapię. Po mniej więcej trzech miesiącach zrozumiał, że jemu tylko się wydawało, że jego problemem jest homoseksualizm. Zaczął rozumieć, że chodzi tu o jego relacje, o jego sposób odnoszenia się do dzieci, żony, do samego siebie. Powiedział:

„Dobre wieści są takie, że zrozumiałem, iż moim problemem nie jest seks. Złe wieści są takie, że mam problem ze wszystkim innym”.

Gejowskie mity

Rozważmy cztery podstawowe gejowskie mity, które są powszechnie promowane.

Pierwszym z nich jest twierdzenie, jakoby „10% populacji to są homoseksualiści”.

Nieprawda. Homoseksualiści stanowią najwyżej 1,2 do 2% populacji. Kłamstwo o 10 procentach wzięło się z publikacji Alfreda Kinseya sprzed 50 lat i jest ono wciąż powtarzane.

Okazało się jednak, że Kinsey celowo zawyżył procenty po to, by nadać problemowi bardziej „powszechne” cechy. Zresztą Alfred Kinsey sam też był homoseksualistą – masochistycznym homoseksualistą, czerpiącym przyjemność z bólu. Uchodził za wielkiego eksperta od spraw seksu i nadawał ton dyskusji o seksualności przez ponad 50 lat.

Drugi mit mówi, że homoseksualizm jest wrodzony, że istnieje gejowski gen. Jednak w rzeczywistości nie ma gejowskiego genu, żadne badania nie potwierdziły jego istnienia.

Kolejny mit: „kto jest gejem, zawsze nim będzie”.

Częścią gejowskiej propagandy jest skłonienie ludzi do myślenia, że jest się gejem lub hetero: jedno lub drugie.

Świadectwo przemiany jest ogromnym zagrożeniem dla ruchu gejowskiego. Gdy ktoś mówi:

„Byłem kiedyś gejem, ale już nim nie jestem”,

tym samym wskazuje na możliwość dokonania zmian w człowieku.

Czwarty mit: homoseksualizm jest normalny w każdym aspekcie. To mit promowany przez media.

Za każdym razem, gdy widzicie w telewizji gejowskiego bohatera, jest on bardzo zdrowy i przystojny, zadbany, szczęśliwy, zrównoważony, wolny od poczucia winy i wstydu.

To heteroseksualny bohater jest ukazywany niekorzystnie, jako człowiek niepewny swojej seksualności; to on jest przedmiotem żartów.

Gdyby udało się skłonić ludzi do uwierzenia w te cztery mity, mogłaby nastąpić całkowita akceptacja zachowań homoseksualnych. Taki jest gejowski cel – totalna akceptacja.

Jednak należy odróżnić tolerancję od akceptacji. Musimy dokonać tego rozróżnienia we własnych umysłach. Możemy tolerować ludzi. Jestem tolerancyjny wobec gejów. Uważam, że geje mają prawo do poszukiwania szczęścia, mają prawo do wchodzenia w takie związki, jakie chcą, jednakże nie oznacza to, że muszę to akceptować.

Na podstawie zdobytej wiedzy ze wszystkich możliwych naukowych źródeł stwierdzam, że homoseksualizm niesie w sobie wiele złego, dlatego nie mogę go zaakceptować. Mówimy zatem o poinformowanym sprzeciwie – sprzeciwie opartym na wiedzy i edukacji.

Poinformowany sprzeciw nie oznacza homofobii. Fobia to nieracjonalny lęk przed czymś. Tu jednak nie chodzi o lęk, lecz o przegląd dowodów, zapoznanie się z nauką, o czytanie książek, uczestniczenie w konferencjach.

Jeśli jesteś katolikiem, twoje zrozumienie ludzkiej seksualności może być bogate i wszechstronne dzięki antropologii katolickiej i nauczaniu Kościoła.

Identyfikacja problemu

Podkreślam zawsze rozróżnienie pomiędzy homoseksualistą a gejem. Jest to ważne, byśmy rozumieli te pojęcia.

Gej to tożsamość społeczno-polityczna. Mówi zasadniczo: oto kim jestem – jestem normalny i naturalny. Homoseksualizm to z kolei prosty opis preferencji seksualnych. Jest to stan psychologiczny.

Kilka miesięcy temu zadzwonił do mnie pewien ojciec, mówiąc:

„Nasz 15-letni syn powiedział nam właśnie, że jest homoseksualistą. Szukamy zaufanego psychologa, który nam powie, czy on jest homoseksualistą czy nie”.

Powiedziałem:

„Nie jest”.

Mój rozmówca zapytał:

„Jak możesz to stwierdzić, skoro z nim nie rozmawiałeś?”.

Odpowiedziałem:

„Nie muszę z nim rozmawiać. Ma męskie ciało, ciało zaprojektowane do seksu z kobietami, jest heteroseksualny. Nie ma kogoś takiego jak homoseksualista. Są jedynie heteroseksualiści, a niektórzy z nich mają problemy seksualne. Nasze ciała są zaprojektowane do seksu z płcią przeciwną”.

Pamiętam wystąpienie w telewizji pewnego byłego geja. Nazywa się Richard Cohen. Jest nie tylko żonaty, ma również dzieci i wnuki. Rozmawiał w programie telewizyjnym z lesbijką o dopasowaniu seksualnym w relacjach jednopłciowych. Powtarzał:

„to nie pasuje, to nie ma prawa działać”.

Bardzo frustrowało to lesbijkę, bo nie była ona w stanie nic mu na to odpowiedzieć. Ale taka jest rzeczywistość: części ciała w związkach jednopłciowych nie pasują do siebie nawzajem. W końcu powiedziała:

„Dobrze, dobrze, Richard, już dosyć”

– to była jej jedyna obrona… Dlaczego więc ludzie nie chcą o tym mówić otwarcie? Ponieważ z tego jasno wynika, że homoseksualizm to zaburzenie tożsamości płciowej. Chodzi w tym o brak poczucia przynależności do własnej płci, zwłaszcza w przypadku mężczyzn. Jest to problem z własną płcią.

Terapia reparatywna

Terapia reparatywna spełnia wszystkie standardy terapeutyczne.

NARTH poszło o krok dalej i opracowało Zalecenia dotyczące praktyki terapeutycznej niechcianych skłonności i zachowań homoseksualnych. Jest to 11 zaleceń terapeutycznych wykraczających poza normy opracowane przez Amerykańskie Stowarzyszenie Psychologiczne.

Robert Perloff, były prezes APA, powiedział o naszym programie:

„Jednostka ma prawo wybrać, czy zaakceptuje tożsamość gejowską. Jest to jej decyzja, nie wybór ideologicznie ukierunkowanej grupy interesu. Zniechęcanie psychoterapeuty do pracy z klientem, który chce zmienić orientację seksualną, jest niezgodne z postawą badacza, antynaukowe i nieetyczne, jeśli chodzi o dążenie do prawdy”.

Nicholas Cummings, inny były prezes APA, powiedział podobnie:

„Pozostaję gorącym zwolennikiem wolności wyboru dla wszystkich ludzi, zwłaszcza jeśli chodzi o prawo wyboru celów ich indywidualnej psychoterapii”.

Dochodzi do tego oczywiście Robert Spitzer, o którym wspomniałem wcześniej. On z kolei powiedział:

„Ludzie mają prawo eksplorowania swego heteroseksualnego potencjału”.

W wyniku swych obszernych badań stwierdził:

„Wbrew tradycyjnym przekonaniom niektóre zmotywowane osoby, dzięki podejmowaniu zróżnicowanych wysiłków, mogą uzyskać znaczącą przemianę w wielu wskaźnikach orientacji seksualnej i dobrze funkcjonować jako heteroseksualiści”.

Nasza praca oparta jest na doświadczeniach wielu tysięcy mężczyzn i kobiet. Nasza klinika w Los Angeles jest największą kliniką na świecie, w której pracuje się z homoseksualistami. Prowadzimy 135 terapii tygodniowo, zatrudniamy siedmiu terapeutów: sześciu terapeutów pracujących z klientami płci męskiej i jedną terapeutkę pracującą z lesbijkami.

Uważamy, że klienci powinni mieć możliwość przepracowania relacji z rodzicem tej samej płci, ponieważ dla mężczyzny podstawowym problemem jest relacja z ojcem, a dla lesbijki – relacja z matką. A zatem praca z osobą tej samej płci ułatwia terapię.

oprac. red.


Wykłady dra J. Nicolosiego dostępne są na płycie dołączonej do książki Bóg kocha homoseksualistów, Wyd. Agape, Poznań 2013.

„Tradycja, opierając się na Piśmie Świętym, przedstawiającym homoseksualizm jako poważne zepsucie, zawsze głosiła, że  »akty homoseksualizmu z samej swojej wewnętrznej natury są nieuporządkowane«. Są one sprzeczne z prawem naturalnym; wykluczają z aktu płciowego dar życia. Nie wynikają z prawdziwej komplementarności uczuciowej i płciowej. W żadnym wypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane.

Osoby homoseksualne są wezwane do czystości. Dzięki cnotom panowania nad sobą, które uczą wolności wewnętrznej, niekiedy dzięki wsparciu bezinteresownej przyjaźni, przez modlitwę i łaskę sakramentalną, mogą i powinny przybliżać się one – stopniowo i zdecydowanie – do doskonałości chrześcijańskiej” (Katechizm Kościoła katolickiego, nr: 2357 i 2359).

Podobne treści znajdziesz w naszym sklepie:

Homoseksualizm. Przegląd światowych analiz i badań. Przyczyny, objawy, terapia, aspekty społeczne. Beata WieczorekPułapka genderBóg kocha homoseksualistów