Młodzież Zobacz

Gdy mylimy szczęście z kanapą!

Podczas czuwania modlitewnego na ŚDM w Krakowie zgromadzona młodzież usłyszała poruszające świadectwa Rand z Syrii, Natalii z Polski i Miguela z Paragwaju.

Papież Franciszek w swoim wystąpieniu, nawiązując do tych świadectw, powiedział, że nienawiści, przemocy i terroru nie pokona się większą nienawiścią, przemocą i terrorem. Zło zwycięża się tylko dobrem i miłością pochodzącą ze zjednoczenia z Bogiem na modlitwie.

Ojciec Święty przypomniał, że zło nas nieustannie atakuje, próbuje nas zastraszyć i zmusić do ucieczki, do zamknięcia się w sobie, chce nas ono sparaliżować – tak jak to się stało z uczniami Jezusa po Jego śmierci, gdy pełni lęku zamknęli się w małym pomieszczeniu. Z tego lęku i duchowego paraliżu uwolniła ich jednak moc Ducha Świętego.

Niebezpieczny paraliż

Papież Franciszek powiedział, że jednym z najgorszych nieszczęść, jakie mogą się przydarzyć młodym ludziom, jest utrata radości życia, przekonanie, że życie nie ma sensu i żadnych perspektyw. Dochodzi wtedy do całkowitego duchowego paraliżu i zamknięcia się w sobie.

„Ale jest też w życiu inny – mówił papież – jeszcze bardziej niebezpieczny paraliż, dla młodych często trudny do rozpoznania, którego uznanie sporo nas kosztuje. Lubię nazywać go paraliżem rodzącym się wówczas, gdy mylimy SZCZĘŚCIE z KANAPĄ!

Sądzimy, że abyśmy byli szczęśliwi, potrzebujemy dobrej kanapy. Kanapy, która pomoże nam żyć wygodnie, spokojnie, całkiem bezpiecznie. Kanapa – jak te, które są teraz, nowoczesne, łącznie z masażami usypiającymi – które gwarantują godziny spokoju, żeby nas przenieść w świat gier wideo i spędzania wielu godzin przed komputerem.

Kanapa na wszelkie typy bólu i strachu. Kanapa sprawiająca, że zostajemy zamknięci w domu, nie trudząc się ani też nie martwiąc. »Kanapa-szczęście« jest prawdopodobnie cichym paraliżem, który może nas zniszczyć najbardziej; bo po trochu, nie zdając sobie z tego sprawy, stajemy się ospali, ogłupiali, otumanieni […], podczas gdy inni – może bardziej żywi, ale nie lepsi – decydują o naszej przyszłości […]”.

Po tym wstępie papież zwrócił się do młodych:

„Pytam was: czy chcecie być ospali, ogłupiali, otumanieni? Czy chcecie, żeby inni decydowali o waszej przyszłości? Czy chcecie być wolni? Rozbudzeni. Walczyć o waszą przyszłość? […]

Kochani młodzi – kontynuował Ojciec Święty – nie przyszliśmy na świat, aby »wegetować«, aby wygodnie spędzić życie, żeby uczynić z życia kanapę, która nas uśpi […].

Gdy wybieramy wygodę, myląc szczęście z konsumpcją, wówczas cena, którą płacimy, jest bardzo i to bardzo wysoka: tracimy wolność. To jest cena. Jest wiele osób, które nie chcą, żeby młodzi byli wolni. Przeciwnie. Chcą, żeby byli otumanieni, ogłupiali”.

Ojciec Święty ostrzegał przed niebezpieczeństwami, jakie czyhają na „kanapowców”:

„Właśnie tutaj mamy do czynienia z wielkim paraliżem, kiedy zaczynamy myśleć, że szczęście jest synonimem wygody, że być szczęśliwym to iść przez życie w uśpieniu albo narkotycznym odurzeniu, że jedynym sposobem, aby być szczęśliwym, jest trwanie jakby w otępieniu.

To pewne, że narkotyki szkodzą, ale jest wiele innych narkotyków społecznie akceptowanych, które w ostateczności czynią nas bardzo, a przynajmniej bardziej zniewolonymi. Jedne i drugie ogałacają nas z naszego największego dobra: z wolności”.

Jezus nie jest Panem komfortu

W kolejnej części swojego przemówienia papież Franciszek przekonywał, że nikt nie jest skazany na wegetację. Życie każdego człowieka może być wielkie i twórcze, jeśli otworzy się on na Chrystusa. Ojciec Święty obrazowo tłumaczył, na czym polega specyfika chrześcijańskiego powołania:

„Przyjaciele, Jezus jest Panem ryzyka, tego wychodzenia zawsze »poza«.  Aby pójść za Jezusem, trzeba mieć trochę odwagi, trzeba zdecydować się na zamianę kanapy na parę butów, które pomogą ci chodzić po drogach, o jakich ci się nigdy nie śniło, ani nawet o jakich nie pomyślałeś, po drogach, które mogą otworzyć nowe horyzonty, nadających się do zarażania radością, tą radością, która rodzi się z miłości Boga, radością, która pozostawia w twoim sercu każdy gest, każdą postawę miłosierdzia.

Pójść na ulice, naśladując »szaleństwo« naszego Boga, który uczy nas spotykania Go w głodnym, spragnionym, nagim, chorym, w przyjacielu, który źle skończył, w więźniu, w uchodźcy i w imigrancie, w człowieku bliskim, który jest samotny.

Pójść drogami naszego Boga, który zaprasza nas, abyśmy byli aktorami politycznymi, ludźmi myślącymi, animatorami społecznymi. Pobudza nas do myślenia o gospodarce bardziej solidarnej. We wszystkich środowiskach, w jakich jesteście, miłość Boga zachęca nas do niesienia Dobrej Nowiny, czyniąc ze swojego życia dar dla Niego i dla innych. To znaczy do bycia odważnymi i wolnymi”.

Przemiana naszych serc

Tak jak Duch Święty przemienił serca apostołów w dniu Pięćdziesiątnicy, tak samo pragnie On przemieniać nasze serca w sakramentach pokuty i Eucharystii, w codziennej wytrwałej modlitwie, w solidnym wypełnianiu swoich obowiązków i w służbie bliźnim. Papież Franciszek podkreślił, że transformacja serc jest tajemnicą, do której doświadczenia wszyscy są powołani. Ojciec Święty wołał:

„Bóg czegoś od ciebie oczekuje, Bóg czegoś od ciebie chce, Bóg czeka na ciebie. Bóg przychodzi, aby złamać nasze zamknięcia, przychodzi, aby otworzyć drzwi naszego życia, naszych wizji, naszych spojrzeń.

Bóg przychodzi, aby otworzyć wszystko, co ciebie zamyka. Zaprasza cię, abyś marzył, chce ci pokazać, że świat, w którym jesteś, może być inny. Tak to jest: jeśli nie dasz z siebie tego, co w tobie najlepsze, świat nie będzie inny. To jest wyzwanie!”.

Ostatnim akcentem przemówienia papieża Franciszka była zachęta, by nie dać odebrać sobie wolności, lecz aby twórczo ją wykorzystać dla dobra Kościoła i świata.

„Czasy, w których żyjemy – mówił Ojciec Święty – nie potrzebują młodych kanapowych, ale młodych ludzi w butach, najlepiej w butach wyczynowych. […]

Historia wymaga dziś od nas, byśmy bronili naszej godności i nie pozwalali, aby inni decydowali o naszej przyszłości. My musimy decydować o naszej przyszłości. Wy musicie decydować o waszej przyszłości.

Pan, jak w dniu Pięćdziesiątnicy, chce dokonać jednego z największych cudów, jakiego możemy doświadczyć: sprawić, aby twoje ręce, moje ręce, nasze ręce przekształciły się w znaki pojednania, komunii, tworzenia. Pragnie On twoich rąk, by nadal budować dzisiejszy świat. Chce go budować z tobą.

A co ty na to?  Tak czy nie? Powiesz mi: Ojcze, ale mam swoje wielkie ograniczenia, jestem grzesznikiem, co mogę zrobić? Kiedy Pan nas wzywa, nie myśli o tym, kim jesteśmy, kim byliśmy, co zrobiliśmy lub czego nie zrobiliśmy.

Wręcz przeciwnie: w chwili, kiedy nas wzywa, patrzy na wszystko, co moglibyśmy zrobić, na całą miłość, jaką jesteśmy w stanie rozsiewać. On zawsze stawia na przyszłość, na jutro. Jezus kieruje cię ku nowym horyzontom. Nie do muzeum.

Dlatego, przyjaciele, Jezus dziś ciebie zaprasza, wzywa cię, byś zostawił swój ślad w życiu, ślad, który naznaczyłby historię, który naznaczyłby twoją historię i historię wielu ludzi”.

Ruch Czystych Serc

Wszystkich młodych, którzy nad kanapę przedkładają parę butów do wspinaczki, zachęcamy do przyłączenia się do wspólnoty Ruchu Czystych Serc.

W RCS doświadczamy na co dzień, że Jezus Chrystus wyzwala ze wszelkich zniewoleń i uzależnień, przebacza wszystkie grzechy, uzdrawia każde zranienie duchowe i emocjonalne, uczy kochać czystym sercem. Z naszej strony musi być jednak na to pełna zgoda oraz współpraca. Dlatego trzeba codziennie całkowicie oddawać Jezusowi siebie, aby On mógł uzdrawiać, leczyć oraz duchowo przemieniać.

Kuracja, którą proponuje Pan Jezus, polega na radykalnym wyrzeczeniu się grzechu i tego wszystkiego, co do niego prowadzi, na regularnym przystępowaniu do sakramentu pokuty, a jeżeli to jest możliwe, to również na codziennej Eucharystii i adoracji Najświętszego Sakramentu oraz na codziennej modlitwie różańcowej i lekturze Pisma św. Trzeba być cierpliwym i wytrwałym, nigdy nie ulegać zniechęceniu i natychmiast powstawać z każdego grzechu w sakramencie pokuty.

Pan Jezus zapewnia:

„Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mk 13,13).

Pan Jezus zaprasza wszystkich do Ruchu Czystych Serc

Kiedy i jak można przystąpić do tej wspólnoty? W każdej chwili! Najpierw pójdź do spowiedzi św., a kiedy przyjmiesz Jezusa w Komunii św., oddaj Mu siebie na Jego wyłączną własność, odmawiając Modlitwę zawierzenia RCS.

Poinformuj Redakcję „Miłujcie się!” o swoim przystąpieniu do RCS i napisz krótkie świadectwo, abyśmy mogli przesłać Ci specjalne błogosławieństwo i wpisać Cię do Księgi czystych serc. Każdego dnia odmawiaj Modlitwę zawierzenia RCS; pamiętaj o zobowiązaniach w niej zawartych i wcielaj je w życie. A kiedy zaatakują Cię pokusy, wtedy natychmiast zwracaj się do Jezusa i Maryi z gorącą prośbą o pomoc. Pamiętaj:

„Wierny jest Bóg i nie dozwoli was kusić ponad to, co potraficie znieść, lecz dopuszczając pokusę, równocześnie wskaże sposób jej pokonania, abyście mogli przetrwać” (1 Kor 10,13).

Codziennie podejmuj systematyczną pracę nad kształtowaniem swojego charakteru. Tak uporządkuj plan swych codziennych zajęć, aby znalazł się w nim czas na modlitwę, pracę i odpoczynek. Wierność tym zobowiązaniom będzie wypełnianiem woli Boga i zgodą, abyś mocą Chrystusa mógł (mogła) przezwyciężać swój egoizm i uczył(a) się kochać czystym sercem.

Pamiętaj, że pismem formacyjnym RCS jest „Miłujcie się!”. Regularnie czytaj ten dwumiesięcznik i posługuj się nim w ewangelizacji swojego środowiska. Każdego dnia otaczaj modlitwą wszystkich członków RCS. W redakcji codziennie modlimy się w Waszych intencjach, na różańcu oraz Koronką do miłosierdzia Bożego. Na codzienny trud kroczenia drogą wiary i kształtowania swojego charakteru z serca Wam błogosławię.

ks. Mieczysław Piotrowski TChr z zespołem redakcyjnym


Modlitwa zawierzenia Ruchu Czystych Serc

Panie Jezu, dziękuję Ci, że ukochałeś mnie miłością bez granic, która chroni od zła, podnosi z największych upadków i leczy najboleśniejsze rany. Oddaję Ci swoją pamięć, rozum, wolę, duszę i ciało wraz ze swoją płciowością.

Przyrzekam nie podejmować współżycia seksualnego do czasu zawarcia sakramentu małżeństwa. Postanawiam nie kupować, nie czytać i nie oglądać czasopism, programów ani filmów o treściach pornograficznych. (Dziewczęta dodają: „Postanawiam ubierać się skromnie i w żaden sposób nie prowokować u innych pożądliwych myśli czy pragnień”).

Przyrzekam codziennie spotykać się z Tobą na modlitwie i w lekturze Pisma św., w częstym przyjmowaniu Komunii św. i w adoracji Najświętszego Sakramentu. Postanawiam regularnie przystępować do sakramentu pojednania, nie ulegać zniechęceniu i natychmiast podnosić się z każdego grzechu.

Panie Jezu, ucz mnie systematycznej pracy nad sobą, a zwłaszcza umiejętności kontrolowania moich pobudzeń seksualnych i emocji. Proszę Cię o odwagę w codziennej walce ze złem, abym nigdy nie brał(a) narkotyków i unikał(a) wszystkiego, co uzależnia, a w szczególności alkoholu i nikotyny. Ucz mnie tak postępować, aby w moim życiu najważniejsza była miłość.

Maryjo, Matko moja, prowadź mnie drogami wiary do samego źródła miłości – do Jezusa. Za św. Janem Pawłem II pragnę całkowicie zawierzyć się Tobie: „Totus Tuus, Maryjo!”. W Twoim Niepokalanym Sercu składam całego (całą) siebie, wszystko, czym jestem, każdy swój krok, każdą chwilę swojego życia. Błogosławiona Karolino, wypraszaj mi dar czystego serca. Amen!

Podobne treści znajdziesz w naszym sklepie:

Youcat Polski. Katechizm Kościoła KatolickiegoDroga Czystej Miłości