Wiara Zobacz

Doświadczają radości Zmartwychwstania

Myśl założenia wspólnoty młodych ludzi uzależnionych od narkotyków, zrodziła się w sercu włoskiej zakonnicy, siostry Elviry. Po 30 latach pobytu w zakonie Pan Jezus wezwał tę zakochaną do szaleństwa w Bogu, tryskającą radością życia i entuzjazmem zakonnicę, aby zajęła się narkomanami z ulicy.

Tak też się stało, w 1983 r. zebrała grupę ludzi uzależnionych od narkotyków i otworzyła dla nich pierwszy dom we włoskim mieście Saluzzo.

Wspólnota liczy dzisiaj 35 domów na całym świecie, w których leczy się przeszło 1000 narkomanów.

Narkomania jest jedną z najbardziej niebezpiecznych chorób współczesnej cywilizacji, degeneruje ducha, umysł i ciało, a w końcu doprowadza do śmierci.

Główną jej przyczyną jest duchowa pustka, do której prowadzi ateizm – wyrzucenie Boga i Jego praw z życia rodzin i całych społeczeństw. Pragnienie trwałego szczęścia, które zakodowane jest w sercu każdego człowieka, może zaspokoić tylko Bóg.

Jeżeli człowiek odrzuca Boga, wtedy rzuca się w wir niczym nie ograniczonej konsumpcji zmysłowych przyjemności i wrażeń. Z czasem staje się to nieopanowaną żądzą, która degeneruje, uzależnia, pogrążając człowieka w piekle egoizmu.

Narkotyki stają się namiastką Boga, środkiem zaspokajania pragnienia szczęścia, sposobem ucieczki przed przerażającą pustką i bezsensem życia.

Siostra Elvira zrozumiała, że jedyną skuteczną terapią dla narkomanów jest otwarcie się na miłość Boga przez żywą modlitwę, post i pracę.

Miłość Zmartwychwstałego Chrystusa wyzwala z najcięższych uzależnień i leczy największe rany, pod jednym tylko warunkiem – musi być dobrowolnie przyjęta.

Właśnie w tym celu siostra Elvira stworzyła Wspólnotę Cenacolo, by poprzez nią dać narkomanom szansę doświadczenia bezwarunkowej miłości Zmartwychwstałego Chrystusa.

Styl życia i regulamin obowiązujący we Wspólnocie służy tylko jednemu celowi, pozwolić ogarnąć się miłości Chrystusa. Dlatego w procesie leczenia nie stosuje się żadnych środków farmakologicznych, nie korzysta się z usług psychiatrów i psychologów. Nie stosuje się żadnych leków odwykowych.

Siostra Elvira mówi, że wielu umarło z przedawkowania, ale nikt z powodu głodu narkotycznego. Z determinacją powtarza swoim podopiecznym:

Nie przyszliście do Wspólnoty, by było wam tutaj dobrze! Przyszliście, żeby nauczyć się cierpieć, żeby nauczyć się odrzucać to wszystko, co do tej pory posiadaliście. Dzięki temu będziecie mogli odnaleźć samych siebie.

Zaproponowała narkomanom modlitwę, wiarę i spotkanie z Bogiem, który jest samą miłością, który przywraca utraconą godność.

Siostra Elvira wspomina:

Kiedy im mówiłam: „Musicie się modlić”,

zaraz odpowiadali: „Elvira, my jesteśmy ateistami, nie wierzymy w Boga!”

A ja im na to odpowiadałam: „Bardzo dobrze, to ja będę wierzyła w Boga za was, a wy się módlcie”.

Modląc się we wspólnocie, w krótkim czasie odzyskiwali wiarę i radość życia.

Jedynym skutecznym lekarstwem na wszystkie rany i zniewolenia jest Zmartwychwstały Jezus obecny w Eucharystii, w sakramencie pokuty i w braterskiej wspólnocie. Dlatego w kaplicy Wspólnoty jest nieustanna adoracja Najświętszego Sakramentu.

W ciągu dnia każdy ma wyznaczoną godzinę adoracji, natomiast nocą dobrowolnie mogą przez pół godziny być sam na sam z Jezusem.

28-letni Francesco, który od sześciu lat jest we Wspólnocie Cenacolo w Medugorje, wspomina jak odkrył wartość adoracji Najświętszego Sakramentu:

„To było na początku mojego pobytu. Trochę z ciekawości, trochę za namową kolegów zacząłem wstawać pół godziny przed oficjalną pobudką, aby modlić się przed Najświętszym Sakramentem, choć nic z tego nie pojmowałem.

Kiedy modliłem się w ciszy, nachodziły mnie brzydkie wspomnienia z przeszłości, przypominałem sobie, jak kradłem, jak używałem przemocy, jak nie mogłem żyć bez narkotyków. Czułem się źle, ale ufałem temu, co mówiła siostra Elvira i inni chłopcy, że Zmartwychwstały Jezus obecny w Eucharystii dokonuje cudu uzdrowienia.

Dziś jestem tego w 100% pewny. Poznaję samego siebie tylko wtedy, gdy padnę na kolana, uznając swoją nędzę. Dzięki tej modlitwie odzyskałem radość życia, byłem w stanie szczerze pokochać siebie i wszystkich ludzi wokół mnie.

To jest nieustająca codzienna walka, bo zło ciągle dopada mnie, kiedy tylko uczynię krok ku dobru. Chce, żebym przestał ufać Bogu. Jednak Miłosierdzie Boże jest wielkie i dzięki spowiedzi oraz rozmowom z braćmi zawsze jestem gotów rozpoczynać od nowa. I to do końca życia!

Dziękuję siostrze Elvirze i Wspólnocie, że pomogli mi rozpoznać bliskość kochającego Boga i nauczyli żyć po chrześcijańsku. Dziękuję Bogu, że uratował mnie, przyprowadzając do tej Wspólnoty”.

Tam, gdzie medycyna nie daje żadnych nadziei na wyleczenie, Jezus dokonuje całkowitych uzdrowień. Do wspólnoty wstępują często narkomani, którzy byli na samym dnie uzależnienia i tylko dzięki Jezusowi wracają do normalnego życia. Jest coś niesamowitego w fakcie, że około 95% wstępujących do Wspólnoty zostaje wyleczonych.

Pobyt we Wspólnocie trwa przynajmniej trzy lata. Nie ma tam telewizji, radia, gazet, nie można palić papierosów i pić żadnych napojów alkoholowych, wychodzić na zewnątrz bez specjalnego pozwolenia.

Kiedy narkoman decyduje się na wstąpienie do Wspólnoty, wtedy bierze ona za niego całkowitą odpowiedzialność. Przez pierwszych 8 miesięcy nowo przyjęty nie może utrzymywać żadnego kontaktu z rodziną i przyjaciółmi.

Regulamin dnia jest bardzo wymagający. Po pobudce wszyscy gromadzą się w kaplicy i klęcząc odmawiają różaniec, później jest medytacja i Msza św. Po śniadaniu wszyscy idą do pracy, która jest prawdziwą terapią. Po obiedzie jest krótki odpoczynek, modlitwa różańcowa i praca aż do kolacji. Wieczorem mieszkańcy domów mają rekreację, a po niej wspólną modlitwę – trzecią część różańca oraz medytacje Pisma św.

Chłopcy sami sprzątają, gotują, piorą, pieką chleb, pracują w rolnictwie, przy stolarce, drukowaniu książek i czasopism, w pracowni malowania ikon, hodują zwierzęta. Chodzi o to, aby członkowie wspólnoty mogli się utrzymać z pracy swoich rąk.

Istnieje ściśle przestrzegana reguła, polegająca na całkowitym zaufaniu Bożej Opatrzności. Dlatego mieszkańcom domów nie wolno nic kupować. To całkowite zaufanie Bogu sprawia, że codziennie doświadczają zadziwiającego wprost Jego zatroskania o najdrobniejsze nawet potrzeby.

Cały dzień wypełniony jest modlitwą i pracą, która odbudowuje inwencję twórczą oraz wzmacnia wolę, osłabioną przez narkotyki.

Mocny akcent położony jest na rodzinny, braterski styl życia, aby w atmosferze wymagającej przyjaźni, szczerego – aż do bólu – mówienia sobie prawdy, integrowały się osobowości byłych narkomanów i tą drogą stawali się oni odpowiedzialni i dojrzali do samodzielnego życia.

Tylko przez codzienny wysiłek, samozaparcie, ofiarę, modlitwę, dyscyplinę, przezwyciężanie lenistwa, człowiek wyzwala się z niewoli egoizmu, osiąga wewnętrzną wolność i radość życia. I właśnie ta radość emanuje od mieszkańców Wspólnoty Cenacolo.

Jest to radość Zmartwychwstania – przejścia ze śmierci do życia, mocą Chrystusa zmartwychwstałego. Zmartwychwstanie Chrystusa jest faktem, którego skutki wypisane są na promieniujących radością twarzach byłych narkomanów.

Podobne treści znajdziesz w naszym sklepie:

Narkomania - ucieczka donikądHERESWyrwani z niewoli