Zagrożenia duchowe Zobacz

Bądźcie trzeźwi!

Cze 24, 2019 Małgorzata Sołtyk

Każdego roku na świecie z powodu nadużywania alkoholu umiera 3,3 miliona osób. Co minutę kończy życie 6 osób. Nieumiarkowane spożycie alkoholu jest trzecią przyczyną chorób i niepełnosprawności. Alkoholizm stanowi zatem problem, wobec którego nikt nie powinien być obojętny.

Spożycie alkoholu oraz problemy z nim związane są różne zależnie od miejsca na świecie, ale w większości krajów jego powiązanie z chorobami i zgonami jest bardzo wysokie.

Alkohol jest przyczyną 60 rodzajów chorób i odpowiada za niemal 4% wszystkich zgonów na świecie. To większy procent niż ten odnotowywany w przypadku zgonów z powodu HIV/AIDS, przemocy lub gruźlicy.

Nadużywanie alkoholu wiąże się również z wieloma poważnymi problemami społecznymi, w tym z przemocą, zaniedbaniami i wykorzystywaniem dzieci oraz z nieobecnością w pracy.

Niszczy człowieka i jego otoczenie

Zgodnie z opinią lekarzy alkohol w negatywny sposób oddziałuje na wszystkie narządy ludzkiego organizmu. Szczególnie toksyczne działanie widoczne jest w przypadku układów: nerwowego, pokarmowego, krążenia, oddechowego, moczowego i hormonalnego. Alkohol w znacznym stopniu osłabia także układ odpornościowy i zwiększa ryzyko wystąpienia nowotworów.

Wejście w uzależnienie następuje stopniowo i niepostrzeżenie. Wiele osób przez długi czas nie zdaje sobie sprawy z tego, że są zniewolone nałogiem. Jak refren w świadectwach osób uzależnionych pojawia się stwierdzenie:

„Byłem przekonany, że mogę skończyć pić, kiedy tylko zechcę”.

Mimo problemów oraz zgubnych konsekwencji nadużywania alkoholu temat ten jest nieraz pomijany w dyskusji publicznej. Ponadto częste spożywanie znacznej ilości alkoholu cieszy się społecznym przyzwoleniem i wciąż niszczy wiele osób, rodzin i środowisk.

W 2005 r. globalne roczne spożycie wynosiło 6,13 litra czystego alkoholu na osobę w wieku powyżej 15. roku życia.

Mimo tak powszechnej konsumpcji najwyższy procent populacji stanowią nadal ludzie, którzy w ogóle nie piją alkoholu. Nie znaczy to jednak, że skutki nadużywania alkoholu ich nie dotykają.

Osoby nietrzeźwe są mianowicie często odpowiedzialne za wypadki drogowe, przejawiają zachowania agresywne lub nieodpowiedzialne zachowania wobec osób z rodziny, znajomych, współpracowników, a także nieznajomych.

Biblijne wskazania

Nie trzeba sięgać do wyników badań współczesnej nauki, żeby znaleźć źródło przestrogi przed nadużywaniem alkoholu. Taka mądrość płynie od wieków z kart Pisma św.:

„Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości” (Rz 13,13).

I w innym miejscu:

„A nie upijajcie się winem, bo to jest [przyczyną] rozwiązłości, ale napełniajcie się Duchem” (Ef 5,18).

Celem tych ostrzeżeń jest ochrona godności człowieka – korony Bożego stworzenia:

„Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? Za [wielką] bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele!” (1 Kor 6,19-20).

Alkoholizm jest chorobą, która niszczy nie tylko zdrowie fizyczne i psychiczne człowieka, ale oddaje go również pod panowanie złych duchów. Nadużywanie alkoholu jest grzechem, który niszczy relację z Bogiem i ludźmi oraz uniemożliwia realizację Bożego powołania. Przestrzegając przed takim wyniszczeniem człowieka przez alkohol, Pismo św. nawołuje do trzeźwości – postawy odpowiedzialnej i dojrzałej.

Trzeźwość

Przez pojęcie „trzeźwość” należy rozumieć, w przypadku dorosłych, umiarkowane spożywanie napojów alkoholowych, które nie zmienia sposobu myślenia, przeżywania ani zachowania.

U dzieci i młodzieży natomiast trzeźwość oznacza całkowitą abstynencję, gdyż w wieku rozwojowym każde spożycie alkoholu powoduje poważne zaburzenia psychofizyczne i społeczne.

Samo picie alkoholu przez dorosłych nie jest zatem złe, lecz jego nadmierne spożycie. Nadużywanie napojów alkoholowych to prosta droga do nałogu, na którego przyczyny wskazał Jan Paweł II:

„u podstaw uzależnienia od alkoholu i narkotyków – mimo bolesnej złożoności przyczyn i warunków takiego uzależnienia – leży na ogół egzystencjalna pustka, wywołana brakiem wartości moralnych, oraz niewiara w siebie samego, w innych ludzi, wreszcie w sens życia w ogóle” (Jan Paweł II, 23 listopada 1991 r.).

Alkohol uzależnia te osoby, które nie radzą sobie z samymi sobą, z własnym życiem i które chcą jedynie poprawić swój nastrój i świadomość, zamiast zmieniać własne postępowanie i sytuację życiową. Problem z piciem mają zatem ci, którzy mają także problem ze swoim życiem.

Kościół wobec alkoholizmu

Kościół pochyla się z troską nad człowiekiem i podejmuje wiele działań trzeźwościowych. Mają one na celu zarówno budowanie postawy trzeźwości, jak i pomoc osobom uzależnionym.

Proces wychodzenia z uzależnienia polega na tym, by uczyć się dojrzałej postawy wobec picia oraz dojrzałej postawy wobec życia.

Konieczna jest przede wszystkim pomoc terapeutyczna, a następnie pomoc duszpasterska, gdyż warunkiem trwałej trzeźwości – co u alkoholika zakłada całkowitą abstynencję – jest podjęcie ustawicznej pracy nad sobą.

Odzyskiwanie trwałej trzeźwości jest bowiem o wiele trudniejsze niż odzyskiwanie abstynencji. Polega ono na odbudowywaniu relacji z Bogiem i ludźmi, na rozliczeniu się z przeszłością, na przyjęciu właściwej hierarchii wartości, na uczeniu się nowego sposobu życia – w prawdzie, uczciwości i odpowiedzialności.

Niezastąpionym elementem odbudowy duchowości, religijności i wrażliwości moralnej osoby uzależnionej od alkoholu są sakramenty, modlitwa i nauka życia według mądrości Ewangelii. Człowiek zniewolony alkoholem odzyskuje całkowitą wolność tylko wtedy, gdy ze swoim problemem przyjdzie do Chrystusa i poprosi Go o cud uzdrowienia.

Pan Jezus na pewno uzdrowi, ale trzeba poddać się leczeniu Jego miłością. W tym celu należy codziennie modlić się na różańcu, czytać Pismo św., przyjmować Jezusa w Komunii św., adorować Go obecnego w Najświętszym Sakramencie oraz natychmiast powstawać z każdego ciężkiego grzechu w sakramencie pokuty.

Tylko Jezus, który wziął na siebie wszystkie ludzkie grzechy i umarł z miłości do człowieka na krzyżu, wyzwala z niewoli grzechów i przywraca wolność dziecka Bożego. Jest to Boża terapia miłości, gdyż tylko On jest dla człowieka źródłem miłości do siebie samego i innych.

Wiara w Boga uczy, że dobre postępowanie jest ważniejsze niż dobry nastrój oraz że godność i rozwój osoby są ważniejsze niż uzyskiwane dzięki alkoholowi ulotne i fałszywe szczęście i wolność.

Dar abstynencji

Abstynencja alkoholowa w intencji osób uzależnionych, podjęta z miłości i odpowiedzialności za dobro drugiego człowieka, jest wspaniałą inicjatywą na rzecz walki o trzeźwość.

W Polsce taką inicjatywę – Krucjatę Wyzwolenia Człowieka – rozpoczął sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki i Ruch Światło-Życie w odpowiedzi na apel papieża Jana Pawła II skierowany do Polaków na początku pontyfikatu:

„Proszę, abyście przeciwstawiali się wszystkiemu, co uwłacza ludzkiej godności i poniża obyczaje zdrowego społeczeństwa, co czasem może aż zagrażać jego egzystencji i dobru wspólnemu, co może umniejszać jego wkład do wspólnego skarbca ludzkości, narodów chrześcijańskich, Chrystusowego Kościoła” (Jan Paweł II, 23 października 1978 r.).

Na papieski apel odpowiada także Ruch Czystych Serc, zachęcając swych członków do przyłączenia się do tej szlachetnej inicjatywy.

Abstynencja w ramach Krucjaty to: czyn osobistej wolności, zadośćuczynienie za grzechy pijaństwa, wyraz miłości do ludzi uzależnionych, dla których zupełna abstynencja jest jedynym warunkiem trzeźwości, skuteczny środek przemiany obyczajów, sposób pracy nad sobą i kształtowania charakteru, ważny środek profilaktyczny i wychowawczy oraz znak miłości do Ojczyzny. Abstynencja stanowi zatem środek do przywrócenia trzeźwości w Polsce oraz wychowania dzieci i młodzieży w zdrowych obyczajach.

Jak wielką moc ma takie wyrzeczenie połączone z modlitwą w intencji osoby uzależnionej, ukazuje wiele świadectw. Oto fragment świadectwa Marty:

„Pochodzę z rodziny wielodzietnej. Wiarę w Boga oraz w Jego przykazania wpoiły nam mama i babcia. W naszym domu panowała atmosfera głębokiej religijności, pomimo choroby alkoholowej naszego taty. Dzisiaj już wiem, że była to zaciekła walka szatana o jego duszę i z nami; walka, która trwa nadal.

Jako dziecko czułam wielką bliskość Boga oraz radość wypływającą z wiary. Pan Bóg dawał nam siłę na każdy dzień, w którym rozgrywał się dramat naszego ojca. […]

Mój brat i ja postanowiliśmy nie pić alkoholu w intencji uleczenia ojca. Pan Bóg wysłuchał naszych próśb – ojciec postanowił w końcu zacząć walczyć ze swoim nałogiem”.

Ofiarowanie osobistego i dobrowolnego daru abstynencji ma wielką wartość nie tylko w stosunku do osób uzależnionych. Ma ono również nieocenione znaczenie w formacji indywidualnej człowieka, który taką abstynencję podejmie. Jest ono ćwiczeniem w cnocie umiarkowania. Święty Jan Paweł II nauczał:

„Człowiek umiarkowany – to człowiek opanowany; człowiek, w którym namiętności zmysłowe nie biorą góry nad jego rozumem, wolą – a także i »sercem«; człowiek, który umie nad sobą panować! Jeśli tak – to od razu jasno widzimy, jak zasadnicze, właśnie »kardynalne«, znaczenie ma cnota umiarkowania. Jest ona po prostu nieodzowna dlatego, aby w pełni »być« człowiekiem” (Jan Paweł II, 22 listopada 1978 r.).

Podobne treści znajdziesz w naszym sklepie:

Wspinaczka. O ludziach, którzy wytrwali w drodze na szczytMiłość to wybór. O terapii współuzależnień