Historia Kościoła Nowości

Antysemityzm Kościoła 2

Lut 20, 2017 Grzegorz Kucharczyk

Drugą epoką, po średniowieczu, podczas której Kościół miał rzekomo sprzyjać antysemickim poglądom, był wiek XX, a zwłaszcza czasy II wojny światowej i lata bezpośrednio ją poprzedzające. Słyszy się niekiedy, że Kościół, jeżeli nie nawoływał wprost do niechęci wobec Żydów, to przez swoje „milczenie” (zwłaszcza po 1933 roku, gdy w Niemczech rządził przeniknięty antyżydowską obsesją narodowy socjalizm) przyzwalał najpierw na propagandę, a następnie na zbrodnicze czyny w nich wymierzone. Tymczasem stan faktyczny przedstawiał się zupełnie inaczej.

Potępienie antysemityzmu przez Piusa XI

25 marca 1928 r. opublikowano w Rzymie dekret Świętego Oficjum, najważniejszej kongregacji watykańskiej czuwającej nad czystością nauki i doktryny katolickiej (dzisiaj jej odpowiednikiem jest Kongregacja Nauki Wiary), w którym czytamy:

„Kościół katolicki zwykł był się zawsze modlić za lud żydowski jako za stróża Boskich obietnic aż do przyjścia Jezusa Chrystusa bez względu na późniejsze jego zaślepienie, a raczej właśnie dlatego. Poruszona tym duchem miłości Stolica Apostolska broniła tego ludu przeciwko niesprawiedliwemu uciskowi i jak odrzuca wszelkie waśnie i zatargi między narodami, tak szczególnie potępia nienawiść przeciwko narodowi, ongiś przez Boga wybranemu, tę nienawiść, którą dziś w potocznym języku nazywa się antysemityzmem”.

Dziesięć lat później, gdy w narodowo-socjalistycznej III Rzeszy obowiązywały już rasistowskie ustawy norymberskie, a podobne ustawodawstwo zaczęto wprowadzać we Włoszech Mussoliniego, watykańska kongregacja seminariów i uniwersytetów katolickich wysłała 13 kwietnia 1938 r.
bardzo znamienny list do rektorów wszystkich katolickich uniwersytetów. Z tej racji, że pismo to zawierało wyliczenie wszystkich współczesnych błędów filozoficznych i antropologicznych, które pozostają w sprzeczności z wiarą i moralnością katolicką, nazwano je Syllabusem przeciw rasizmowi.

Oto bowiem wspomniana kongregacja, której pracami kierował osobiście papież Pius XI, wśród błędów sprzecznych z nauczaniem Kościoła, wyliczała następujące twierdzenia głoszące, że:

  1. Rasy ludzkie w wyniku swojego charakteru naturalnego i niezmiennego, są tak od siebie różne, że najniższa pośród nich stoi niżej niż najwyższa z ras świata zwierzęcego.
  2. Wszystkimi środkami należy konserwować i kultywować żywotność rasy i czystość krwi. Wszystko to, co prowadzi do osiągnięcia tego celu, jest samo przez się uczciwe i dozwolone.
  3. To z krwi, siedliska charakteru rasy, pochodzą wszystkie wartości intelektualne i moralne człowieka jako z najważniejszego źródła.
  4. Religia jest poddana prawom rasy i winna być do niego dostosowana.
  5. Pierwszym źródłem i najważniejszą regułą całego ładu prawnego jest instynkt rasowy.
  6. Ludzie istnieją tylko i wyłącznie dla państwa. To wszystko, co człowiek posiada na mocy prawa, pochodzi wyłącznie dzięki zgodzie państwa.

Jednym ze stałych motywów antysemickiej propagandy uprawianej przez hitlerowców i ich zwolenników było rozróżnianie między Starym Testamentem, który należy odrzucić „ponieważ jest zbyt żydowski”, a Nowym Testamentem. Takie poglądy głosił m. in. Alfred Rosenberg, którego książka, Mit XX wieku, obok Mein Kampf Hitlera, była najważniejszym podręcznikiem narodowo-socjalistycznej ideologii (Rosenberg wypisywał na przykład głupstwa o „aryjskim pochodzeniu” Jezusa Chrystusa, którego „prawdziwym ojcem” miał być germański żołnierz).

Takie manipulowanie Pismem Świętym zwolennikom hitlerowskiej ideologii przychodziło tym łatwiej, że byli to ludzie (zwłaszcza przywódcy) deklarujący się jako wyznawcy „nowej religii, nowego mitu” (czyt. pogaństwa). W 1937 roku minister wyznań religijnych Rzeszy, Hans Kerrl, jasno zadeklarował:

„Partia [narodowo-socjalistyczna] opiera się na fundamencie pozytywnego chrześcijaństwa, którym jest narodowy socjalizm. Ten ostatni jest rezultatem woli Bożej, objawionej w krwi niemieckiej. Mówienie, że chrześcijaństwo polega na wierze w Chrystusa, Syna Boga, pobudza mnie do śmiechu. Prawdziwe chrześcijaństwo jest reprezentowane przez partię, a naród niemiecki został wezwany przez führera do praktykowania chrześcijaństwa prawdziwego, rzeczywistego. Führer jest protagonistą nowego objawienia”.

Dwa lata wcześniej, należący do NSDAP studenci z Kolonii oświadczyli:

„My nie uznajemy żadnej międzynarodowej religii ludzkości, ponieważ różne są ludy i rasy. Nie wierzymy już w Ducha Świętego; wierzymy w świętość krwi”.

Antychrześcijańskie oblicze narodowego socjalizmu, próbującego zastąpić kult Boga Prawdziwego, kultem stworzonych przez siebie bożków (wśród których na poczesnym miejscu była „czystość rasy”), szybko dostrzegł Kościół – zarówno jego Głowa, jak i Kościół niemiecki. W lutym 1934 roku z powodu zawartych w niej antychrześcijańskich treści i jawnych bluźnierstw (por. przytoczone poglądy o Chrystusie), książka Rosenberga została umieszczona na polecenie papieża Piusa XI na Indeksie Ksiąg Zakazanych, a więc w spisie publikacji uznanych przez Magisterium Kościoła za wyjątkowo niebezpieczne i szkodliwe dla chrześcijańskich czytelników.

Nie tylko w ten sposób Kościół dystansował się od hitlerowskiej ideologii rasistowskiej, która uzurpowała sobie prawo do wyznaczania, które części Pisma Świętego są dobre („aryjskie”), a które złe („żydowskie”). W przemówieniu wygłoszonym 6 września 1938 r. papież Pius XI, komentując słowa z kanonu Mszy św. mówiące o ofierze Abla, Abrahama i Melchizedeka, stwierdził:

„»Sacrificium Patriarchae Nostri Abrahae«. Zauważcie, że Abraham jest nazwany n a s z y m patriarchą, naszym przodkiem. Antysemityzm jest niezgodny z myślą i wysublimowaną rzeczywistością, które są wyrażone w tym tekście. Jest to ruch antypatyczny, ruch, w którym nam, chrześcijanom, nie wolno brać żadnego udziału… Nie, nie jest możliwe, by chrześcijanie uczestniczyli w antysemityzmie. Uznajemy prawo każdego do obrony, sięgania ku środkom dla swej obrony przeciwko wszystkiemu, co zagraża jego uprawnionym interesom. Jednak antysemityzm jest niedopuszczalny. Duchowo jesteśmy semitami”.

Kolejne słowa potępienia dla rasistowskich poglądów (w tym antysemickich) narodowych socjalistów rządzących w Niemczech znalazły się w opublikowanej przez Piusa XI w 1937 roku encyklice, Mit brennender Sorge, dokumencie poświęconym wyłącznie wytknięciu wszystkich błędów i antychrześcijańskiego oblicza hitlerowskiej doktryny. W encyklice tej papież pisał m. in.:

„Kto wynosi ponad skalę wartości ziemskich rasę albo naród, albo państwo, albo ustrój państwa, przedstawicieli władzy państwowej, albo inne podstawowe wartości ludzkiej społeczności, które w porządku doczesnym zajmują istotne i czcigodne miejsce, i czyni z nich najwyższą normę wszelakich wartości, także religijnych, i oddaje im cześć bałwochwalczą, ten przewraca i fałszuje porządek rzeczy stworzony i ustanowiony przez Boga–Człowieka i daleki jest od prawdziwej wiary w Boga i od światopoglądu odpowiadającego takiej wierze”.

Encyklika Mit brennender Sorge odrzucała również zasadę pozytywizmu prawniczego, a więc zasadę głoszącą wyższość prawa stanowionego (stanowionego także przez totalitarne państwo) nad wiecznymi normami prawa naturalnego. A więc zasadę, która w warunkach narodowo- socjalistycznej III Rzeszy objawiła się takimi wynaturzeniami jak tzw. ustawy norymberskie, legalizujące rasową segregację (np. zakaz małżeństw między „Aryjczykami” a Żydami). Prawa te zostały jak najbardziej legalnie uchwalone przez niemiecki parlament, ale nie zmieniało to faktu, że deptały prawo naturalne i niezbywalną godność człowieka. W encyklice Piusa XI potępiającej hitleryzm, czytamy:

„Jak Boże słońce wszystko oświeca, tak też prawo Jego nie uznaje żadnych przywilejów i wyjątków… Ponieważ jest On jedynym Stwórcą, ma prawo domagać się posłuszeństwa od poszczególnych jednostek i od wszelkiego rodzaju społeczności. Posłuszeństwo to odnosi się do wszystkich dziedzin życia, w których kwestie moralne domagają się uzgodnienia z niezmiennym prawem Bożym i skutkiem tego – poddania zmiennego prawa ludzkiego, niezmiennemu prawu Bożemu”.

I na innym miejscu, odrzucając tezę, że to, co dobre dla „tysiącletniej Rzeszy”, jest również moralnie słuszne, papież pisał:

„W życiu wewnętrznym państwa, mieszając dziedzinę pożytku z dziedziną prawa, zapoznaje ona [doktryna hitlerowska] zasadniczą prawdę, że człowiek jako osoba posiada prawa dane mu od Boga, przeto muszą one być strzeżone przed wszelkimi atakami ze strony społeczeństwa, które by chciało im zaprzeczyć, zniszczyć je lub zlekceważyć”.

Kościół w Niemczech także nie milczał. Biskup Monastyru, Klemens von Galen (z powodu swojego bezkompromisowego oporu wobec hitlerowskiego reżimu zwany „Lwem z Monastyru”) w marcu 1934 r. pisał w swoim liście pasterskim:

Neopoganie odrzucają wspólnotę wszystkich ludów w Kościele Chrystusowym i usiłują ustanowić Kościół narodowy, który nie jest oparty na wierze w Objawienie, lecz na doktrynie krwi i rasy. Właściwym sobie, niejasnym językiem mówią o jakimś nowym micie i o konieczności nowej religii. Chodzi więc o całkowite, radykalne odrzucenie tajemnic chrześcijaństwa i o obowiązek przeniesienia się na płaszczyznę krwi i rasy, gdzie zamierza się dać życie nowej religii, dla której przygotowywane są nowe symbole i nowe wzorce”.

Literatura: Roczniki katolickie, T. XVI, s. 195, Poznań 1939, A. Saint-Denis, Pie XI contre les idoles: bolchevisme – hitlerisme – étatisme, Paris 1939, s. 86-88, 150-151.A. Riccardi, Stulecie męczenników. Świadkowie wiary XX wieku, Warszawa 2001, ss. 65-66, 81-82, 84.

Podobne treści znajdziesz w naszym sklepie: